Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język grecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język grecki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 kwietnia 2014

Dominus meus... O Kirios mu...

Bardzo lubię ważne uroczystości w Kościele powszechnym. Nie tylko z uwagi na istotę danego wydarzenia, lecz także dlatego, że są one okazją do bardziej zauważalnej obecności języka greckiego podczas sprawowanej liturgii. Mam wtedy poczucie, że świat chrześcijański faktycznie oddycha owymi "dwoma płucami", o których wspominał św. Jan Paweł II, a samo wydarzenie, "ozdobione" greką, na długo pozostaje w mojej pamięci.

Tak było także i podczas dzisiejszej mszy kanonizacyjnej dwóch papieży w Watykanie, podczas której mogliśmy usłyszeć wyznanie mojego imiennika Tomasza (J 20, 28) nie tylko w znanej formule łacińskiej:

- Respondit Thomas et dixit ei: "Dominus meus et Deus meus!"

ale również w wersji greckiej:

- ἀπεκρίθη θωμᾶς καὶ εἶπεν αὐτῷ, ὁ κύριός μου καὶ ὁ θεός μου

wym.: /apekrifi Thomas kie ipen afto: o kirios mu kie o theos mu/

Warszawa Krakowskie Przedmieście
Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście, 25 IV 2014 r. (fot. moja)

Co ciekawe, w greckim kalendarzu liturgicznym dzisiejsza niedziela nosi nazwę właśnie Niedzieli Tomasza (Κυριακή του Θωμά) i obchodzona jest tydzień po święcie Paschy (stąd też inne jej określenie - Αντίπασχα). Na ikonach nawiązujących do dzisiejszej ewangelii przedstawiana jest scena Dotknięcia Tomasza (η Ψηλάφηση του Θωμά).

apostoł Tomasz Dotknięcie
"Dotknięcie Tomasza", ikona z cerkwi w Larisie (fot. panagialarisis.gr)

Sporo było różnych znaków, dzięki którym na dłużej zapamiętam ten dzień :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Chrystus u św. Katarzyny na Synaju

Obchodzona wczoraj uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata przywołuje liczne przedstawienia postaci Ο Χριστός Παντοκράτωρ (Christos Pantokrator) u każdego, kto miał okazję pozwiedzać kościoły wschodnie. W naszym obszarze kulturowym wizerunek ten pojawia się jakby rzadziej, a przynajmniej mnie jakoś nie za często rzuca się w oczy. Warto zatem poznać "być może jedno z najpiękniejszych przedstawień Chrystusa na ikonach ruchomych", jak pisze grecka badaczka Meri Aspra-Wardawaki.


Chrystus Pantokrator z klasztoru św. KatarzynyIkona ta znajduje się w zbiorach słynnego klasztoru świętej Katarzyny na Górze Synaj. W latach 1963 i 1981 poddana została gruntownym zabiegom konserwatorskim, jej obecne wymiary to 86 na 65,9 cm. Wykonana na cienkim płótnie, przetrwała jedynie we fragmencie widocznym na reprodukcji. Jak się zauważa, ze względu na odklejenie się części warstwy malarskiej od podkładu, powierzchnia ocalałego dzieła uległa wygładzeniu, wskutek czego niektóre misterne zdobienia nie są obecnie tak dobrze widoczne jak dawniej. Na obrazie dominuje "głęboki kolor czerwonego wina" stroju Chrystusa; w jaśniejszej czerwieni namalowano ozdobny krzyż oraz inicjały IC XC, z których do dziś pozostało tylko to, co widać w lewym górnym rogu; aureola w kolorze złotym.


Tekst Księgi z ikony
Moją szczególną uwagę zwraca jednak otwarta księga w kolorze jasnej ochry i czarnymi literami. W całości grecki tekst wygląda jak na obrazie obok, w nawiasach kwadratowych podano litery niewidoczne na ikonie. W polskim przekładzie brzmi on następująco: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (Ew. J 8, 12).

Nie można przejść obojętnie koło kunsztownego wykonania liter - oto trzy elementy, które przykuwają mój wzrok:
kaligrafia - ozdobna omega z niewielkim krzyżykiem w środku;

- sigma lunarna, wpisana w omikron; 

- znak zastępujący dyftong ου, wymawiany jak u. Co ciekawe, tego symbolu nie znajdziemy we współczesnych tekstach, można jednak zetknąć się z nim na greckich ulicach, np. czytając tablice umieszczone na cerkwiach, informujące o patronie danej świątyni. Współczesne, by tak rzec, parafrazy tego znaku w postaci "odwróconej" omegi zobaczyć też można w zupełnie nieoczekiwanych miejscach, np. w logo znanej w Grecji firmy cukierniczej ΠΑΠΑΔΟΠΟΥΛΟΣ Α.Ε. (wym. Papadopulos), które wygląda jak niżej:


logo_papadopoulou
 Swoją drogą, wobec smakołyków tej firmy również nie można przejść obojętnie, buszując w miejscowych sklepikach ;)


Skoro wybraliśmy się w jakże wyczerpującą podróż na Synaj, nie pozwólmy, aby nasza wycieczka zakończyła się na obejrzeniu jednej ikony. Przywołajmy zatem jeszcze jedną historię z klasztoru świętej Katarzyny, która połączy bliską sercom wielu Polaków Gruzję z Grecją. Otóż, pewien gruziński mnich, przebywający na Synaju pod koniec X wieku, tak oto pisał w dziele o tytule niepozostawiającym miejsca na żadne wątpliwości, czy domysły (Wysławianie i wychwalanie języka gruzińskiego):
Język gruziński i grecki są jak dwie przyjaźniące się siostry, Marta i Maria. Język gruziński umie strzec tajemnic i zostanie zachowany do dnia powtórnego przyjścia Pana, aby nim sądził wtedy wszystkie narody [za: S. Amiranaszwili, Sztuka gruzińska, Warszawa 1973].
Znakomity polski reporter Wojciech Jagielski dodaje, że jeszcze w XIX wieku gruzińscy uczeni twierdzili, że Adam i Ewa posługiwali się w raju archetypem języka gruzińskiego [Dobre miejsce do umierania, Warszawa 2005].

W tej sytuacji niech już nikt nigdy nie twierdzi, że tylko Grecy mają "fioła" na punkcie swojego języka, choćby nie wiem ile jeszcze filmów nakręcono na ten temat w USA i nie tylko ;)

Reprodukcje ikony i tekstu greckiego za: Μαίρη Ασπρά-Βαρδαβάκη, "Ο Χριστός  Παντοκράτωρ. Εικόνα κομνήνειας τέχνης στη μονή του Σινά", Αθήνα 2002.

piątek, 22 listopada 2013

Zagadkowa nazwa ateńskiej ulicy


Przemierzając ulice greckich miast, można niekiedy stanąć przed problemem odczytania nazwy danej arterii. W większych miejscowościach Grecy z reguły wychodzą naprzeciw gościom z zagranicy i umieszczają dwujęzyczne tablice informacyjne - po grecku oraz... no właśnie, jaki jest w istocie ten drugi język?

Okrążając wzgórze Akropolu nie sposób nie trafić na ulicę Dionizego Areopagity:


ulica Dionizego Areopagity w Atenach


W pewnym momencie ta piękna, gwarna ulica krzyżuje się z taką oto:

ulica Vironos w Atenach


W zasadzie moglibyśmy pozostać przy tym, co mówi nam ów dolny, przeznaczony dla odbiorców nieznających greki, napis, a zatem przyjąć, iż właśnie znaleźliśmy się na ulicy Vironos. Ale czy rzeczywiście jest to wszystko, co ateńscy gospodarze chcieliby nam przekazać odnośnie do tego miejsca? Czy słówko "Vironos" z czymś nam się kojarzy? Idąc dalej, czy kojarzy nam się ono z tym samym, co Grekom?


Proszę się chwilę zastanowić i odpowiedzieć sobie, czy skojarzyło się ono Państwu z tym oto panem:

lord Byron, ok. 1812 r.


Tak tak, owe "Vironos" to nic innego jak fonetyczny zapis dopełniacza greckiego słowa Βύρων [wym. Wiron], jak tradycyjnie pisano nazwisko lorda Byrona, człowieka bardzo silnie związanego z Grecją i "sprawą grecką" w XIX wieku. Odnoszę wrażenie, że wielu zagranicznych gości nie zwróci na to uwagi, zwłaszcza jeśli nie przygotowali się oni zawczasu z topografii okolic Akropolu...


Cóż, pozostaje nam mieć oczy i uszy otwarte, dzięki czemu pojawi się szansa, że może nie przegapimy stojącego nie tak daleko pomnika "Grecji wieńczącej lorda Byrona" i wrócimy pamięcią do ulicy Vironos, na której dopiero co byliśmy :)

 Grecja wieńcząca lorda Byrona


Oto praktyczny przykład trudności, jakich nastręcza próba zapisu greki za pomocą alfabetu łacińskiego. Z jednej strony, chęć wiernego oddania brzmienia tego języka, z drugiej zaś strony, kwestia zrozumienia zlatynizowanego komunikatu przez tych, do których jest on w danej sytuacji adresowany.

Źródła fotografii: 1, 2 i 4 - moje; 3 - bbc.co.uk