Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 listopada 2018
środa, 30 kwietnia 2014
ABC: grecko-polski gazociąg?
Janis Maniatis, grecki minister środowiska, energii i zmian klimatycznych, opowiedział wczoraj o możliwych planach budowy nowego europejskiego gazociągu, który miałby rozpocząć swój bieg w Grecji, a kończyć w krajach bałtyckich. Maniatis wystąpił na sympozjum zatytułowanym "Od kryzysu do rozwoju. W poszukiwaniu nowych modeli rozwojowych dla Grecji i europejskiego Południa".
Nowy gazociąg miałby nazywać się ABC (Aegean - Baltic Corridor) i być próbą połączenia krajowych systemów transportu gazu ziemnego należących do siedmiu państw UE (Grecji, Rumunii, Bułgarii, Polski, Czech, Słowacji i Węgier). Według Maniatisa, w stosunkowo krótkim czasie i bez angażowania wielkich środków finansowych mógłby on stanowić rozwinięcie tworzonego właśnie korytarza gazowego między Grecją a Bułgarią (IGB, Interconnector Greece-Bulgaria). Jak zapowiedział minister, IGB ma być w pełni funkcjonalny w 2016 roku.
Nowy gazociąg miałby być zasilany m.in. ze stacji gazu skroplonego na wyspie Rewithusa, położonej w Zatoce Sarońskiej (działa od 1999 roku, jedna z głównych tego rodzaju instalacji w Grecji, tworzących Narodowy System Przesyłu Gazu Ziemnego), oraz podobnych instalacji, które mają powstać w północnej Grecji. Jak zaznaczył Mianiatis, "nie wiem, czy uda się zbudować dwie takie stacje, ale jedna powstanie na pewno".
Grecki minister dodał także, że Grecja chciałaby tak konstruować swoją sieć przesyłową, aby móc sprawnie odwracać bieg gazu i w zależności od sytuacji nie tylko przyjmować, ale też wysyłać to paliwo wgłąb kontynentu europejskiego.
Zob. też Tusk o unii energetycznej.
Nowy gazociąg miałby nazywać się ABC (Aegean - Baltic Corridor) i być próbą połączenia krajowych systemów transportu gazu ziemnego należących do siedmiu państw UE (Grecji, Rumunii, Bułgarii, Polski, Czech, Słowacji i Węgier). Według Maniatisa, w stosunkowo krótkim czasie i bez angażowania wielkich środków finansowych mógłby on stanowić rozwinięcie tworzonego właśnie korytarza gazowego między Grecją a Bułgarią (IGB, Interconnector Greece-Bulgaria). Jak zapowiedział minister, IGB ma być w pełni funkcjonalny w 2016 roku.
![]() |
| Grecko-bułgarski łącznik gazowy (IGB) |
Nowy gazociąg miałby być zasilany m.in. ze stacji gazu skroplonego na wyspie Rewithusa, położonej w Zatoce Sarońskiej (działa od 1999 roku, jedna z głównych tego rodzaju instalacji w Grecji, tworzących Narodowy System Przesyłu Gazu Ziemnego), oraz podobnych instalacji, które mają powstać w północnej Grecji. Jak zaznaczył Mianiatis, "nie wiem, czy uda się zbudować dwie takie stacje, ale jedna powstanie na pewno".
![]() |
| Instalacje gazowe na wyspie Rewithusa (fot. "Wima") |
Grecki minister dodał także, że Grecja chciałaby tak konstruować swoją sieć przesyłową, aby móc sprawnie odwracać bieg gazu i w zależności od sytuacji nie tylko przyjmować, ale też wysyłać to paliwo wgłąb kontynentu europejskiego.
Zob. też Tusk o unii energetycznej.
niedziela, 27 kwietnia 2014
Dominus meus... O Kirios mu...
Bardzo lubię ważne uroczystości w Kościele powszechnym. Nie tylko z uwagi na istotę danego wydarzenia, lecz także dlatego, że są one okazją do bardziej zauważalnej obecności języka greckiego podczas sprawowanej liturgii. Mam wtedy poczucie, że świat chrześcijański faktycznie oddycha owymi "dwoma płucami", o których wspominał św. Jan Paweł II, a samo wydarzenie, "ozdobione" greką, na długo pozostaje w mojej pamięci.
Tak było także i podczas dzisiejszej mszy kanonizacyjnej dwóch papieży w Watykanie, podczas której mogliśmy usłyszeć wyznanie mojego imiennika Tomasza (J 20, 28) nie tylko w znanej formule łacińskiej:
- Respondit Thomas et dixit ei: "Dominus meus et Deus meus!"
ale również w wersji greckiej:
- ἀπεκρίθη θωμᾶς καὶ εἶπεν αὐτῷ, ὁ κύριός μου καὶ ὁ θεός μου
wym.: /apekrifi Thomas kie ipen afto: o kirios mu kie o theos mu/
Co ciekawe, w greckim kalendarzu liturgicznym dzisiejsza niedziela nosi nazwę właśnie Niedzieli Tomasza (Κυριακή του Θωμά) i obchodzona jest tydzień po święcie Paschy (stąd też inne jej określenie - Αντίπασχα). Na ikonach nawiązujących do dzisiejszej ewangelii przedstawiana jest scena Dotknięcia Tomasza (η Ψηλάφηση του Θωμά).
Sporo było różnych znaków, dzięki którym na dłużej zapamiętam ten dzień :)
Tak było także i podczas dzisiejszej mszy kanonizacyjnej dwóch papieży w Watykanie, podczas której mogliśmy usłyszeć wyznanie mojego imiennika Tomasza (J 20, 28) nie tylko w znanej formule łacińskiej:
- Respondit Thomas et dixit ei: "Dominus meus et Deus meus!"
ale również w wersji greckiej:
- ἀπεκρίθη θωμᾶς καὶ εἶπεν αὐτῷ, ὁ κύριός μου καὶ ὁ θεός μου
wym.: /apekrifi Thomas kie ipen afto: o kirios mu kie o theos mu/
![]() |
| Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście, 25 IV 2014 r. (fot. moja) |
Co ciekawe, w greckim kalendarzu liturgicznym dzisiejsza niedziela nosi nazwę właśnie Niedzieli Tomasza (Κυριακή του Θωμά) i obchodzona jest tydzień po święcie Paschy (stąd też inne jej określenie - Αντίπασχα). Na ikonach nawiązujących do dzisiejszej ewangelii przedstawiana jest scena Dotknięcia Tomasza (η Ψηλάφηση του Θωμά).
![]() |
| "Dotknięcie Tomasza", ikona z cerkwi w Larisie (fot. panagialarisis.gr) |
Sporo było różnych znaków, dzięki którym na dłużej zapamiętam ten dzień :)
wtorek, 18 lutego 2014
Grecja dołuje w rankingu World Press Freedom
Organizacja "Reporterzy bez granic" (RSF) opublikowała kilka dni temu swój najnowszy ranking wolności mediów na świecie (World Press Freedom Index 2014). Nie przynosi on dobrych wiadomości dla Grecji: "najstarsza demokracja świata" - jak ją określają autorzy - spadła z 84. na 99. miejsce; spośród krajów Unii Europejskiej niżej jest tylko Bułgaria (100. miejsce). Tymczasem, najjaśniejsza Rzeczpospolita pnie się stopniowo w górę rankingu: w 2012 r. była na miejscu 24., w 2013 - 22., a obecnie już na 19.
Autorzy rankingu zwracają uwagę, że w ciągu pięciu lat Grecja spadła w tym zestawieniu o ponad 50 pozycji, i wymieniają szereg przyczyn, które się na to złożyły:
- kryzys ekonomiczny, który sprawił, że właściciele czołowych przedsiębiorstw medialnych w Grecji (armatorzy okrętowi, deweloperzy, hotelarze) skoncentrowali się na bardziej dochodowych częściach swojego biznesu, zmniejszając finansowanie mediów. Z połączeniu z katastrofalną recesją na rynku reklamowym, spowodowało to upadek licznych podmiotów z branży medialnej, a tysiące dziennikarzy pozostało bez pracy;
- wciąż wyraźnie obecne w społeczno-politycznym życiu Grecji zjawisko klientelizmu i licznych nieformalnych powiązań świata polityki i mediów. Ostatnio zwrócił na to uwagę nawet minister ds. mediów publicznych Grecji Pandelis Kapsis;
- przypadki fizycznej i słownej przemocy w stosunku do dziennikarzy: autorzy rankingu, nie wiedzieć czemu, przywołują w tym kontekście jedynie faszyzującą partię Złoty Świt i jej sympatyków, ale dalibóg, greccy anarchiści, tudzież różnej maści lewacy też mają doświadczenie w "rozganianiu pismaków" w sytuacji, gdy obecność prasy nie jest im na rękę. A trzeba zauważyć, że istnieją poszlaki, iż w ostatnich miesiącach uaktywnili się np. pogrobowcy komunistycznej grupy terrorystycznej "17 listopada", o czym na początku bieżącego roku, tuż po ostrzelaniu rezydencji niemieckiego ambasadora w Atenach, wspominał grecki minister ds. porządku publicznego. Jak sądzę, wszystko to należałoby uwzględnić, oceniając warunki pracy dziennikarzy;
- kluczowym powodem drastycznego spadku notowań Grecji w okresie ostatnich 12 miesięcy było natomiast zamknięcie przez rząd Antonisa Samarasa w czerwcu 2013 r. Greckiej Radiofonii i Telewizji (ERT). Jak piszą "Reporterzy bez granic", telewizyjne plansze z napisem "brak sygnału", emitowane na częstotliwościach ERT, w ciągu kilku godzin obiegły całą Europę, a decyzja rządu Samarasa nie miała precedensu w Unii Europejskiej. Autorzy dodają, że w obliczu międzynarodowego nacisku władze w Atenach podjęły prace nad budową nowego nadawcy publicznego (NERIT).
źródło: rsf.org
![]() |
| World Press Freedom Index 2014 (fot. RSF) |
Autorzy rankingu zwracają uwagę, że w ciągu pięciu lat Grecja spadła w tym zestawieniu o ponad 50 pozycji, i wymieniają szereg przyczyn, które się na to złożyły:
- kryzys ekonomiczny, który sprawił, że właściciele czołowych przedsiębiorstw medialnych w Grecji (armatorzy okrętowi, deweloperzy, hotelarze) skoncentrowali się na bardziej dochodowych częściach swojego biznesu, zmniejszając finansowanie mediów. Z połączeniu z katastrofalną recesją na rynku reklamowym, spowodowało to upadek licznych podmiotów z branży medialnej, a tysiące dziennikarzy pozostało bez pracy;
- wciąż wyraźnie obecne w społeczno-politycznym życiu Grecji zjawisko klientelizmu i licznych nieformalnych powiązań świata polityki i mediów. Ostatnio zwrócił na to uwagę nawet minister ds. mediów publicznych Grecji Pandelis Kapsis;
- przypadki fizycznej i słownej przemocy w stosunku do dziennikarzy: autorzy rankingu, nie wiedzieć czemu, przywołują w tym kontekście jedynie faszyzującą partię Złoty Świt i jej sympatyków, ale dalibóg, greccy anarchiści, tudzież różnej maści lewacy też mają doświadczenie w "rozganianiu pismaków" w sytuacji, gdy obecność prasy nie jest im na rękę. A trzeba zauważyć, że istnieją poszlaki, iż w ostatnich miesiącach uaktywnili się np. pogrobowcy komunistycznej grupy terrorystycznej "17 listopada", o czym na początku bieżącego roku, tuż po ostrzelaniu rezydencji niemieckiego ambasadora w Atenach, wspominał grecki minister ds. porządku publicznego. Jak sądzę, wszystko to należałoby uwzględnić, oceniając warunki pracy dziennikarzy;
- kluczowym powodem drastycznego spadku notowań Grecji w okresie ostatnich 12 miesięcy było natomiast zamknięcie przez rząd Antonisa Samarasa w czerwcu 2013 r. Greckiej Radiofonii i Telewizji (ERT). Jak piszą "Reporterzy bez granic", telewizyjne plansze z napisem "brak sygnału", emitowane na częstotliwościach ERT, w ciągu kilku godzin obiegły całą Europę, a decyzja rządu Samarasa nie miała precedensu w Unii Europejskiej. Autorzy dodają, że w obliczu międzynarodowego nacisku władze w Atenach podjęły prace nad budową nowego nadawcy publicznego (NERIT).
źródło: rsf.org
wtorek, 4 lutego 2014
Grecja korupcyjnym "liderem" Europy
Grecka prasa publikuje dziś wyniki badań Komisji Europejskiej, odnoszące się odczuć obywateli poszczególnych państw członkowskich w zakresie zjawiska korupcji. Okazuje się, że niechlubnym liderem zestawienia jest właśnie Grecja - 99% (sic!) badanych Greków zgodziło się z opinią, że w ich kraju korupcja jest "poważnym problemem". Wśród Polaków odsetek ten wynosi 82%, a średnia dla całej UE to 76%. Najniższe wskaźniki tradycyjnie notowane są w Danii i Finlandii.
Drugie pytanie badania dotyczyło tego, czy respondenci osobiście zetknęli się z korupcją w różnych formach. Tutaj również "prym" wiodą Grecy - 63% z nich miało do czynienia z łapówkarstwem. W Polsce wskaźnik ten jest wyraźnie niższy - 27%, a średnia dla UE to 26%.
Korupcja badana była w sześciu obszarach, m.in. w sektorze ochrony zdrowia, finansowania partii politycznych, przetargach finansowanych ze środków publicznych, systemie podatkowym. Oceniono, że rocznie w wyniku szeroko rozumianej korupcja państwa Unii Europejskiej tracą łącznie ok. 120 miliardów euro.
![]() |
| Wyniki badania zjawiska korupcji w Europie (fot. "Kathimerini") |
Drugie pytanie badania dotyczyło tego, czy respondenci osobiście zetknęli się z korupcją w różnych formach. Tutaj również "prym" wiodą Grecy - 63% z nich miało do czynienia z łapówkarstwem. W Polsce wskaźnik ten jest wyraźnie niższy - 27%, a średnia dla UE to 26%.
Korupcja badana była w sześciu obszarach, m.in. w sektorze ochrony zdrowia, finansowania partii politycznych, przetargach finansowanych ze środków publicznych, systemie podatkowym. Oceniono, że rocznie w wyniku szeroko rozumianej korupcja państwa Unii Europejskiej tracą łącznie ok. 120 miliardów euro.
sobota, 25 stycznia 2014
Wzrasta liczba zagranicznych turystów odwiedzających Grecję
Główny Urząd Statystyczny Grecji opublikował właśnie (tzn. 23 stycznia) oficjalne dane obrazujące stan greckiego rynku turystyki w pierwszych trzech kwartałach 2013 roku. Poniżej kilka najciekawszych punktów tego opracowania.
W badanym okresie wyraźnie wzrosła - w porównaniu z analogicznym czasem 2012 roku - liczba turystów, którzy odwiedzili Grecję. Zdecydowaną większość stanowią goście z Europy.
Najpopularniejszym środkiem transportu, wykorzystywanym do przybycia do Grecji, pozostaje samolot. Uwagę zwraca zerowy udział drogi kolejowej w tym zestawieniu. Jak tłumaczą autorzy badania, Grecja nie dysponuje żadnym międzynarodowym połączeniem kolejowym.
Najwięcej zagranicznych turystów przybyło do Grecji (w kolejności) z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Rosji i Francji. Liczba turystów z każdego z tych państw przekroczyła milion. Do Grecji zjechało też prawie 700 tysięcy Turków oraz niemal 362 tysiące Polaków (wzrost aż o 49,5% w porównaniu w okresem I-IX 2012 roku, co dało naszym rodakom 2,3% udziałów w łącznej liczbie zagranicznych wizyt).
Zob. też Udany rok w greckiej turystyce.
W badanym okresie wyraźnie wzrosła - w porównaniu z analogicznym czasem 2012 roku - liczba turystów, którzy odwiedzili Grecję. Zdecydowaną większość stanowią goście z Europy.
![]() |
| Liczba turystów odwiedzających Grecję w pierwszych trzech kwartałach 2012 i 2013 roku, z uwzględnieniem podziału na kontynenty, z których pochodzili (za: Elstat) |
Najpopularniejszym środkiem transportu, wykorzystywanym do przybycia do Grecji, pozostaje samolot. Uwagę zwraca zerowy udział drogi kolejowej w tym zestawieniu. Jak tłumaczą autorzy badania, Grecja nie dysponuje żadnym międzynarodowym połączeniem kolejowym.
![]() |
| Środki transportu, za pomocą których turyści przybywali do Grecji w pierwszych trzech kwartałach 2012 i 2013 roku (za: Elstat) |
Najwięcej zagranicznych turystów przybyło do Grecji (w kolejności) z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Rosji i Francji. Liczba turystów z każdego z tych państw przekroczyła milion. Do Grecji zjechało też prawie 700 tysięcy Turków oraz niemal 362 tysiące Polaków (wzrost aż o 49,5% w porównaniu w okresem I-IX 2012 roku, co dało naszym rodakom 2,3% udziałów w łącznej liczbie zagranicznych wizyt).
Kontynenty i wybrane kraje pochodzenia oraz
liczba zagranicznych turystów odwiedzających Grecję w okresie
styczeń-wrzesień 2012 i 2013 roku
|
||
Kontynent (kraj)
|
I-IX 2012 r.
|
I-IX 2013 r.
|
Europa
|
12.138.597
|
13.783.529
|
|
1.769.209
|
1.890.420
|
|
1.700.687
|
1.578.128
|
|
811.820
|
1.212.649
|
|
887.152
|
1.037.041
|
|
241.885
|
361.677
|
Azja
|
741.971
|
982.054
|
|
466.166
|
675.802
|
|
171.000
|
187.606
|
Afryka
|
33.753
|
26.604
|
Ameryka Pn. i Płd.
|
454.509
|
624.335
|
|
297.975
|
376.148
|
Aus./Oceania
|
114.159
|
117.386
|
ŁĄCZNIE
|
13.482.989
|
15.533.907
|
Źródło: Έρευνα
Συνόρων της Τράπεζας της Ελλάδας
|
||
Zob. też Udany rok w greckiej turystyce.
wtorek, 14 stycznia 2014
Sto lat!
Wczoraj urodziny obchodził Jacek Gmoch - żywa legenda zarówno polskiej, jak i greckiej piłki nożnej. Piłkarz m.in. Legii Warszawa, selekcjoner reprezentacji Polski, a w Grecji trener wielu klubów, w tym mistrz kraju z Panathinaikosem Ateny. Niektórzy do dziś pamiętają historyczny, acz przegrany dwumecz "Koniczynek" z Liverpoolem w półfinale Pucharu Europy (sezon 1984/85).
Kto by pomyślał, że stadion Panathinaikosu, na którym swoje boje toczyła także Legia, z zewnątrz wygląda dość kameralnie.
Mam nadzieję, że w tym roku znów zobaczymy i usłyszymy trenera Gmocha, choćby przy okazji jego niezastąpionych komentarzy w kontekście meczów Grecji na mundialu w Brazylii :) Sto lat!
Kto by pomyślał, że stadion Panathinaikosu, na którym swoje boje toczyła także Legia, z zewnątrz wygląda dość kameralnie.
| Stadion Panathinaikosu (Apostolos Nikolaidis), widok od strony ulicy Tsocha (fot. moja) |
Mam nadzieję, że w tym roku znów zobaczymy i usłyszymy trenera Gmocha, choćby przy okazji jego niezastąpionych komentarzy w kontekście meczów Grecji na mundialu w Brazylii :) Sto lat!
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Grecka grupa medialna Antenna w Polsce?
Informowałem niedawno o tym, że jedna z największych greckich grup medialnych - Antenna- wzmocniła swą kadrę zarządzającą, zatrudniając Petera Smitha, człowieka z doświadczeniem nabytym m.in. w NBC Universal International.
Oto, co nowy dyrektor zarządzający greckiej korporacji powiedział dziennikowi Financial Times:
Ewentualna obecność kapitału greckiego na rynku medialnym w Polsce z pewnością byłaby niezmiernie interesująca z bardzo wielu względów. Warto zatem przyglądać się zapowiadanej ekspansji grupy Antenna, należącej do potężnej rodziny greckich... armatorów okrętowych.
Oto, co nowy dyrektor zarządzający greckiej korporacji powiedział dziennikowi Financial Times:
Antenna, one of the largest media companies in Greece, will explore opportunities in countries including Turkey, Poland, Romania and Hungary. Mr Smith said he believed that markets there would improve.I dalej:
“My sense is that we’re seeing the bottom of the advertising markets,” he said. “There are real opportunities to buy and build and invest in assets now for the brave.”
Mr Smith said he would initially look at “smaller acquisitions” of about €50m in production companies, free-to-air television, pay television, distribution via the internet and other areas.
The appointment of Mr Smith is a sign that the company is preparing to accelerate its expansion across eastern Europe and is interested in pay TV and content production.
“What’s interesting about this part of the world,” Mr Smith said, making a contrast with established markets such as the UK, “is that dramas can be produced at a tenth of the price.”
Productions companies in eastern Europe could be acquired at valuation multiples of as little as two times earnings, he said, compared with about 10 times in the UK and the US.
Ewentualna obecność kapitału greckiego na rynku medialnym w Polsce z pewnością byłaby niezmiernie interesująca z bardzo wielu względów. Warto zatem przyglądać się zapowiadanej ekspansji grupy Antenna, należącej do potężnej rodziny greckich... armatorów okrętowych.
czwartek, 26 grudnia 2013
"Operacja grecka" NKWD 1937-38
Grudzień 1937 roku był początkiem dramatycznych wydarzeń, które dotknęły diasporę grecką, zamieszkującą terytorium Związku Sowieckiego. Właśnie wtedy bowiem rozpoczęto realizację rozkazu nr 50205, podpisanego przez Nikołaja Jeżowa, szefa NKWD, zakładającego rozprawę z „wrogami ludu”, należącymi do greckiej wspólnoty narodowej. Działania podjęte wówczas przez sowiecką bezpiekę wobec Greków przeszły do historii pod nazwą „operacja grecka” (ros. Gretseskayia Operatsia, gr. Ελληνική Επιχείρηση), a ich dokumentacją od lat zajmuje się historyk Wlasis Antzidis.
Przypomina on, że w latach 20. XX wieku liczbę Greków zamieszkujących ZSRR szacowano na 300 000 - 440 000 (z czego ok. 1/3 posiadało greckie obywatelstwo), trudno jednak ustalić te wartości w sposób precyzyjny. Przykładowo, z zachowanej notatki sowieckiego ambasadora w Atenach, pochodzącej z połowy lat 20. XX wieku, wynikało, iż w jego kraju przebywać miało 200 000 obywateli greckich. Z kolei, inne źródła rosyjskie z 1925 roku, przywoływane przez Antzidisa, wspominały nawet o 300 000 samych tylko obywateli greckich zamieszkujących terytorium ZSRR.
Po 1905 roku Grecy obecni byli we wszystkich stronnictwach politycznych Rosji; w okresie rewolucji październikowej walczyli po stronie bolszewików, mienszewików, Białych etc. W wyniku zwycięstwa frakcji bolszewickiej, jedyną grecką grupą polityczną, która przetrwała, byli właśnie bolszewicy, zorganizowani w Greckich Komitetach Partyjnych (gr. Ελληνικές Κομματικές Επιτροπές) w ramach partii komunistycznej. Liderzy tych komitetów stali się zarazem przywódcami greckich społeczności rozsianych w różnych regionach kraju. Do ich sukcesów Antzidis zalicza m.in. utworzenie czterech Greckich Obwodów Autonomicznych (gr. Αυτόνομες Ελληνικές Περιοχές) w ramach ZSRR oraz rozwój szkolnictwa greckiego. Obwody te odnotowywały stały wzrost ludności greckiej, związanej m.in. z napływem komunistów uchodzących z Grecji (począwszy od 1928 roku; szczyt tej emigracji nastąpił w 1936 roku, wraz z nastaniem dyktatury Joanisa Metaksasa).
W ramach „operacji greckiej” od grudnia 1937 roku NKWD aresztowała ok. 15 000 Greków, wśród których znaleźli się przedstawiciele wszystkich grup tworzących grecką diasporę, w tym dawni uchodźcy z Bałkanów oraz nowi uchodźcy polityczni – przeważnie greccy komuniści. Bliższe szacunki wskazują, że większość aresztowanych pochodziła z Krasnodaru i okolic oraz z obszaru między Donieckiem i Mariupolis. Około 1500-osobową grupę stanowili także Grecy pontyjscy z Gruzji i Armenii. Ocenia się, że około 90% aresztowanych zostało rozstrzelanych.
Jak komentuje Antzidis, z punktu widzenia wielu ówczesnych Greków mieszkających w ZSRR „operacja grecka” oznaczała kres marzeń o istnieniu „niezwykłej, małej, sowieckiej Grecji”, ulokowanej na wybrzeżu Morza Czarnego, „socjalistycznej matki-ojczyzny” stanowiącej swoistą przeciwwagę dla „burżuazyjnej” Grecji, rządzonej przez Metaksasa.
Pamiętać należy, że „operacja grecka” była jednym z wielu zbrodniczych działań NKWD, wymierzonych m.in. przeciwko mniejszościom narodowym w Związku Sowieckim. Wlasis Antzidis wylicza, że rozkaz dotyczący Greków był trzynastym z całej „serii” podobnych operacji (zwanych "narodowościowymi"). Nie sposób przy tej okazji nie wspomnieć o „operacji polskiej”, która w tym samym okresie pochłonęła co najmniej 111 000 ofiar. Więcej o tym można poczytać i posłuchać tutaj oraz tutaj.
Opracowanie na podstawie: Βλάσης Αγτζίδης, Ο σκληρός Δεκέμβρης του ’37, „Kathimerini” 22 XII 2013 r. Fotografie ze zbiorów Wlasisa Antzidisa.
Przypomina on, że w latach 20. XX wieku liczbę Greków zamieszkujących ZSRR szacowano na 300 000 - 440 000 (z czego ok. 1/3 posiadało greckie obywatelstwo), trudno jednak ustalić te wartości w sposób precyzyjny. Przykładowo, z zachowanej notatki sowieckiego ambasadora w Atenach, pochodzącej z połowy lat 20. XX wieku, wynikało, iż w jego kraju przebywać miało 200 000 obywateli greckich. Z kolei, inne źródła rosyjskie z 1925 roku, przywoływane przez Antzidisa, wspominały nawet o 300 000 samych tylko obywateli greckich zamieszkujących terytorium ZSRR.
Po 1905 roku Grecy obecni byli we wszystkich stronnictwach politycznych Rosji; w okresie rewolucji październikowej walczyli po stronie bolszewików, mienszewików, Białych etc. W wyniku zwycięstwa frakcji bolszewickiej, jedyną grecką grupą polityczną, która przetrwała, byli właśnie bolszewicy, zorganizowani w Greckich Komitetach Partyjnych (gr. Ελληνικές Κομματικές Επιτροπές) w ramach partii komunistycznej. Liderzy tych komitetów stali się zarazem przywódcami greckich społeczności rozsianych w różnych regionach kraju. Do ich sukcesów Antzidis zalicza m.in. utworzenie czterech Greckich Obwodów Autonomicznych (gr. Αυτόνομες Ελληνικές Περιοχές) w ramach ZSRR oraz rozwój szkolnictwa greckiego. Obwody te odnotowywały stały wzrost ludności greckiej, związanej m.in. z napływem komunistów uchodzących z Grecji (począwszy od 1928 roku; szczyt tej emigracji nastąpił w 1936 roku, wraz z nastaniem dyktatury Joanisa Metaksasa).
![]() |
| Szkoła grecka w Suchumi (Gruzja/Abchazja), lata 30. XX w. |
W ramach „operacji greckiej” od grudnia 1937 roku NKWD aresztowała ok. 15 000 Greków, wśród których znaleźli się przedstawiciele wszystkich grup tworzących grecką diasporę, w tym dawni uchodźcy z Bałkanów oraz nowi uchodźcy polityczni – przeważnie greccy komuniści. Bliższe szacunki wskazują, że większość aresztowanych pochodziła z Krasnodaru i okolic oraz z obszaru między Donieckiem i Mariupolis. Około 1500-osobową grupę stanowili także Grecy pontyjscy z Gruzji i Armenii. Ocenia się, że około 90% aresztowanych zostało rozstrzelanych.
Jak komentuje Antzidis, z punktu widzenia wielu ówczesnych Greków mieszkających w ZSRR „operacja grecka” oznaczała kres marzeń o istnieniu „niezwykłej, małej, sowieckiej Grecji”, ulokowanej na wybrzeżu Morza Czarnego, „socjalistycznej matki-ojczyzny” stanowiącej swoistą przeciwwagę dla „burżuazyjnej” Grecji, rządzonej przez Metaksasa.
![]() |
| Oficjalny organ prasowy greckich komunistów, ukazujący się na Kaukazie w latach 1932-1937. Na zdjęciu wydanie z okazji 16. rocznicy rewolucji październikowej. |
Pamiętać należy, że „operacja grecka” była jednym z wielu zbrodniczych działań NKWD, wymierzonych m.in. przeciwko mniejszościom narodowym w Związku Sowieckim. Wlasis Antzidis wylicza, że rozkaz dotyczący Greków był trzynastym z całej „serii” podobnych operacji (zwanych "narodowościowymi"). Nie sposób przy tej okazji nie wspomnieć o „operacji polskiej”, która w tym samym okresie pochłonęła co najmniej 111 000 ofiar. Więcej o tym można poczytać i posłuchać tutaj oraz tutaj.
Opracowanie na podstawie: Βλάσης Αγτζίδης, Ο σκληρός Δεκέμβρης του ’37, „Kathimerini” 22 XII 2013 r. Fotografie ze zbiorów Wlasisa Antzidisa.
czwartek, 28 listopada 2013
Rozmowy z Milo Kurtisem AD 2013
Milo Kurtis - znakomity grecki muzyk, mieszkający i pracujący m.in. w Polsce, współzałożyciel/członek takich zespołów jak Maanam, Osjan i Naksos - w tym roku został obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej i z tej okazji, a także z okazji finiszu prac nad swą nową płytą, udzielił kilku ciekawych wywiadów radiowych, w których opowiadał nie tylko o muzyce, lecz także o wielu innych sprawach. Warto posłuchać, gdyż są to wypowiedzi bardzo bezpośrednie, z którymi można się zgodzić lub nie, ale z pewnością nie da się wobec nich przejść obojętnie.
1. O obywatelstwie polskim, przyjaźni ze zmarłym w tym roku Markiem Jackowskim, kryzysie w Grecji, Unii Europejskiej i... o Monice Olejnik.
2. O muzyce, samolotach wojskowych i Stanach Zjednoczonych.
3. Polemika I. Jankego z wypowiedzią Milo Kurtisa (pkt 2).
4. O zespole Maanam.
A po tych rozmowach najnowszy utwór grupy Naksos, na wokalu Greczynka Kaja Karaplios, śpiewająca oczywiście po polsku :)
1. O obywatelstwie polskim, przyjaźni ze zmarłym w tym roku Markiem Jackowskim, kryzysie w Grecji, Unii Europejskiej i... o Monice Olejnik.
2. O muzyce, samolotach wojskowych i Stanach Zjednoczonych.
3. Polemika I. Jankego z wypowiedzią Milo Kurtisa (pkt 2).
4. O zespole Maanam.
A po tych rozmowach najnowszy utwór grupy Naksos, na wokalu Greczynka Kaja Karaplios, śpiewająca oczywiście po polsku :)
niedziela, 24 listopada 2013
Niewiele brakowało!
Oj tak, bardzo niewiele zabrakło, aby kilka dni temu polski klub koszykarski Stelmet Zielona Góra pokonał w wyjazdowym meczu Euroligi wielki Olimpiakos Pireus. Dlaczego wielki? W ostatnich dwóch sezonach zespół ten wygrał bowiem rozgrywki Euroligi, które można by nazwać "odpowiednikiem" piłkarskiej Ligi Mistrzów. W tym sezonie również, jak na razie, "czerwono-biali" (ερυθρόλευκοι, wym. eritrolefki) są niepokonani na arenie międzynarodowej (bilans 6-0 w Eurolidze). Zielonogórzanie byli bardzo blisko pobicia mistrza na jego terenie, niesamowita końcówka!
Swoją drogą, pecha mieli nie tylko polscy koszykarze, ale też grecka telewizja publiczna, która transmitowała powyższe spotkanie. Niestety, rozgrywane ono było tego samego wieczoru, co pierwszy barażowy mecz reprezentacji Grecji w piłce nożnej o awans do mundialu w Brazylii, w związku z czym wszystkich telewizyjnych kibiców "zgarnęła" komercyjna stacja Mega, a transmisja koszykówki nie zmieściła się nawet w pierwszej "10" najchętniej oglądanych programów dnia.
No to jeszcze zobaczmy, jak w maju br. cieszyli się kibice z Pireusu, witając swoją drużynę na lotnisku Eleftherosa Wenizelosa w Atenach tuż po jej powrocie ze zwycięskiego finału w Londynie.
Swoją drogą, pecha mieli nie tylko polscy koszykarze, ale też grecka telewizja publiczna, która transmitowała powyższe spotkanie. Niestety, rozgrywane ono było tego samego wieczoru, co pierwszy barażowy mecz reprezentacji Grecji w piłce nożnej o awans do mundialu w Brazylii, w związku z czym wszystkich telewizyjnych kibiców "zgarnęła" komercyjna stacja Mega, a transmisja koszykówki nie zmieściła się nawet w pierwszej "10" najchętniej oglądanych programów dnia.
No to jeszcze zobaczmy, jak w maju br. cieszyli się kibice z Pireusu, witając swoją drużynę na lotnisku Eleftherosa Wenizelosa w Atenach tuż po jej powrocie ze zwycięskiego finału w Londynie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









