Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telewizja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telewizja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

Rosyjska propaganda medialna na Łotwie i w pozostałych krajach bałtyckich

W kontekście coraz częstszych ostatnio doniesień o zaniepokojeniu władz Litwy, Łotwy i Estonii oznakami "wojny hybrydowej", prowadzonej na terytorium tych państw przez media rosyjskojęzyczne, chciałbym przytoczyć własną publikację, w której zajmuję się m.in. tym właśnie zagadnieniem.

***

Uważna analiza zapisów art. 71 pkt 1 łotewskiej ustawy o elektronicznych mediach masowych prowadzi do wniosku, iż przy określaniu zadań „misyjnych” nadawców publicznych bardzo duży nacisk położono na kwestie związane z ochroną integralności Łotwy, budową postawy patriotycznej, ochroną i promowaniem języka łotewskiego itp. Z pewnością jednym z powodów tego typu polityki medialnej są relacje łotewsko-rosyjskie, obecność licznej mniejszości rosyjskiej oraz rola, którą pełnią niektórzy nadawcy rosyjskojęzyczni zarówno w stosunkach między oboma narodami, jak i w wewnętrznych sprawach państwa. Nie bez kozery Narodowa Rada ds. Elektronicznych Mediów Masowych w anglojęzycznej informacji prasowej opublikowanej na swojej stronie internetowej wskazała, że także po planowanej reformie jednym z celów „nowych” mediów publicznych będzie „obrona interesów społeczeństwa” [1].

Dane ze spisu powszechnego przeprowadzonego w 2011 roku wskazują, że Rosjanie stanowią niemal 27% społeczeństwa Łotwy, a język rosyjski używany jest w domach jako podstawowy przez jedną trzecią mieszkańców kraju [2]. Sytuacja ta, „wzmacniana” niejako przez niełatwą wspólną historię, determinuje powstawanie szeregu napięć we wzajemnych stosunkach między Łotyszami i Rosjanami. Od chwili odzyskania niepodległości przez bałtyckie państwo ci pierwsi zarzucali drugim, iż większą lojalnością darzą Federację Rosyjską, aniżeli Łotwę, ci drudzy zaś twierdzili np., że Łotysze utrudniają im uzyskanie obywatelstwa, aby wykluczyć ich z wpływu na sprawy publiczne. Jednymi z ostatnich „mocnych” akordów w omawianych relacjach były wybory parlamentarne z 2011 roku [3] oraz ogólnokrajowe referendum konstytucyjne w sprawie uznania statusu języka rosyjskiego za równorzędny łotewskiemu z 2012 roku [4].



Współczesne media, jako ważne narzędzie prowadzenia polityki, także w kontekście międzynarodowym, często stają się aktywnym i niezwykle użytecznym atrybutem w rękach swych mocodawców [5]. Ich rola staje się nawet większa, gdy nadają z terytorium kraju, który jest celem nieprzyjaznej dyplomacji ze strony państwa, na rzecz którego owi mocodawcy pracują, a taka właśnie sytuacja, w ocenie łotewskich służb bezpieczeństwa i wielu ekspertów, występuje na Łotwie. Jak pisze w raporcie z 2011 roku krajowe Biuro Ochrony Konstytucji SAB, rosyjska polityka zagraniczna stawia sobie za cel „prowadzenie ciągłej kampanii dyskredytacyjnej wobec Łotwy, w której Rygę oskarża się m.in. o dążenia do rozbudzenia w społeczeństwie nastrojów faszystowskich, gloryfikację funkcjonariuszy SS i fałszowanie historii; nadto, przedstawia się ją jako kraj upadły, a szczególny nacisk kładzie się na kwestię rzekomej dyskryminacji ludności rosyjskojęzycznej. (…) Istotnym narzędziem tej strategii staje się obecnie polityka informacyjna oraz ściśle ukierunkowane kampanie propagandowe, prowadzone za pośrednictwem mediów masowych i wyspecjalizowanych organizacji” [6].

Z powyższą oceną współbrzmią opinie łotewskich medioznawców. Anda Rožukalne z Uniwersytetu Łotewskiego w Rydze zwraca uwagę na kilka istotnych zjawisk, dotyczących podmiotów medialnych powiązanych z Rosją:
  • Spółki i osoby kontrolujące media rosyjskojęzyczne niejednokrotnie starają się ukryć swoją kapitałową rezydenturę, stosując techniki typu off-shore, jednak z dostępnych danych często daje się wyśledzić ich związek np. z konkretnym rosyjskim bankiem;
  • Rosyjskie telewizje zwiększyły swoje wpływy na łotewskim rynku oglądalności w okresie kryzysu gospodarczego, przyciągając widzów dzięki atrakcyjnym, nowocześnie realizowanym programom i oryginalnym formatom;
  • Szczególne miejsce na rynku zajmuje Pierwszy Kanał Bałtycki PBK, należący do multimedialnej grupy Baltic Media Alliance. Jednym z celów jego działalności jest „wspieranie sił politycznych reprezentujących interesy ludności rosyjskojęzycznej oraz polityków prokremlowskich. Nie można nie zwrócić uwagi na fakt, że np. najpopularniejszy polityk prorosyjskiej partii Centrum Zgody, a zarazem burmistrz Rygi Nil Uszakow pojawia się na antenie PBK wyraźnie częściej niż reprezentanci pozostałych stronnictw. (…) Niegdyś Uszakow był pracownikiem PBK, nawiązał wówczas liczne kontakty z szefostwem stacji i jej dziennikarzami, które obecnie szeroko wykorzystuje do budowania wizerunku swojego i swojej partii. (…) Symptomatyczna była także postawa PBK w okresie poprzedzającym referendum konstytucyjne z 2012 roku, które głęboko poruszyło całe łotewskie społeczeństwo. Rosyjskie media odegrały kluczową rolę w procesie organizacji plebiscytu. PBK nie tylko zdecydowanie zachęcał swoich odbiorców do poparcia podwyższenia statusu języka rosyjskiego w materiałach redakcyjnych, ale też wyprodukował klip propagandowy, wspierający to rozwiązanie”.
  • Szefowie PBK i innych powiązanych z Moskwą mediów tłumaczą zwykle, odpowiadając na zarzuty o skrajną stronniczość, że to rosyjska publiczność żąda od nich określonego, politycznie ukierunkowanego przekazu, jednak nie wydaje się to do końca wiarygodne, gdyż badania oglądalności wskazują, iż np. atrakcyjny program PBK (serwisy informacyjne, filmy, seriale, tv shows) przyciąga również wielu widzów łotewskojęzycznych [7].

Bardziej stanowcze tezy znaleźć można w licznych publikacjach łotewskich i estońskich dziennikarzy śledczych, którzy wykazali bezpośrednie powiązania Olega Sołodowa, Aleksieja Plusjanowa, PBK i całej grupy BMA nie tylko z Nilem Uszakowem, lecz także z wieloma innymi politykami i urzędnikami, pochodzącymi ze wszystkich trzech krajów bałtyckich [8].

W innej publikacji autorzy śledczego cyklu zwracają uwagę, że wymienieni wyżej ludzie tworzą gęstą, sprawnie funkcjonującą sieć powiązań politycznych, biznesowych i towarzyskich, a „węzłami” owej sieci, wokół których organizuje się działalność jej członków, są rosyjskojęzyczne podmioty medialne, agencje reklamowe, domy wydawnicze z Łotwy i Estonii (oraz w mniejszym stopniu z Litwy), zarządzane przez Baltic Media Alliance. W opinii reporterów, a także cytowanych w tekstach rosyjskich dziennikarzy (m.in. Olega Samorodnego, byłego dziennikarza „Komsomolskiej Prawdy”), nie ma też cienia wątpliwości co do pochodzących zza wschodnich granic państw bałtyckich źródeł „inspiracji” i finansowania projektów grupy BMA [9].



Wobec powyższych danych oraz szeregu innych przypadków, szczegółowo opisywanych przez łotewskie i estońskie służby kontrwywiadowcze oraz dziennikarzy, nie może dziwić, że oba te państwa starają się, w miarę dostępnych środków, przeciwdziałać, tudzież równoważyć rosyjską „politykę soft power” oraz „operacje wpływu z wykorzystaniem środków masowego przekazu” [10]. Każe to także uwzględnić tę specyficzną motywację wśród istotnych czynników determinujących kierunki reformy i wzmocnienia łotewskich mediów publicznych.


[1] Por. http://neplp.lv/en/home/news.html [dostęp: 9.05.2013].

[2] Dane za Łotewskim Urzędem Statystycznym (www.csb.gov.lv).

[3] Zob. też K. Dudzińska, Wybory parlamentarne na Łotwie – problemy z powołaniem rządu koalicyjnego, „Biuletyn PISM”, nr 92 (841)/2011.

[4] Zob. też K. Dudzińska, (Nie)rozwiązany problem mniejszości narodowych w państwach bałtyckich, „Biuletyn PISM”, nr 30 (895)/2012.

[5] Zob. np. Pouzilhac: Dyplomacja się kończy. Polska powinna założyć telewizję po angielsku, http://forsal.pl/artykuly/528053,pouzilhac_dyplomacja_sie_konczy_polska_powinna_zalozyc_telewizje_po_angielsku.html [dostęp: 3.04.2013]; W. Lorentz, Telekałasznikow, http://www.rp.pl/artykul/605306.html [dostęp: 4.04.2013].

[6] Annual Report 2011, fragment Propaganda campaigns against Latvia – examples of activities by the Russian TV broadcasting company TV Centre, Foundation Historical Memory (Istoricheskaya Pamyat) and news agency Regnum, oprac. zbiorowe, Latvijas Republikas Satversmes Aizsardzibas Birojs 2012, http://www.sab.gov.lv/index.php?lang=en&page=16&sid=&nid=285 [dostęp: 19.01.2013].

Bardzo podobny opis stosowanych metod, a także zbliżone wnioski i oceny odnośnie do działalności rosyjskojęzycznych mediów i organizacji na terenie Estonii formułuje w corocznych raportach tamtejsza Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego; zob. http://www.kapo.ee/eng/annual-reviews [dostęp: 13.02.2013].

[7] Por. A. Rožukalne, Media Ownership trends in Latvia: political parallelism and concentration, „Media Transformations”, Vol. 6/2012 s. 124-125.

[8] Pełny schemat powiązań zob. I. Springe, S. Benfelde, M. Salu, The Unknown Oligarch, http://www.rebaltica.lv/en/investigations/money_from_russia/a/686/the_unknown_oligarch.html [dostęp: 30.01.2013].

[9] O mechanizmach funkcjonujących w medialno-politycznym układzie BMA, źródłach finansowania itp. zob. M. Salu, I. Springe, Who is the puppet and who is the master?, http://www.rebaltica.lv/en/investigations/money_from_russia/a/688/who_is_the_puppet_and_who_is_the_master.html [dostęp: 30.01.2013].

[10] Por. Annual Review 2012, oprac. zbiorowe, Estonian Internal Security Service 2013, s. 4-10; http://www.kapo.ee/cms-data/_text/138/124/files/kapo-aastaraamat-2012-eng.pdf [dostęp: 2.05.2013].


Fragment mojego tekstu pt. „Reforma łotewskich mediów publicznych w perspektywie rozwoju nowoczesnych technologii dystrybucji treści, ewolucji potrzeb odbiorców oraz skomplikowanych relacji na linii Łotwa-Rosja”. Cały tekst dostępny tutaj.

Zob. też:

piątek, 12 września 2014

Niespodziewana rezygnacja kierownictwa greckich mediów publicznych

Nowe greckie media publiczne (NERIT), tworzone w wielkich bólach od chwili zlikwidowania poprzedniej instytucji nadawczej (ERT, VI 2013 r.), zmagają się z tymi samymi "problemami", które trapią system mediów elektronicznych w Grecji właściwie od samego początku jego istnienia. Problemy te można by opisać jednym zdaniem: nieustanne, bezpośrednie ingerencje czynników politycznych w funkcjonowanie ww. instytucji.

Wczoraj niespodziewaną dymisję z zajmowanych stanowisk złożyli prezes NERIT Antonios Makridimitris oraz jego zastępca Rodolfos Moronis. Obaj pełnili swe funkcje od czterech miesięcy. Zarówno obaj prezesi, jak i Rada Nadzorcza mediów publicznych nie przedstawili oficjalnie żadnych powodów zaistniałej sytuacji. Biuro prasowe NERIT wydało jedynie jednozdaniowy, lakoniczny komunikat, potwierdzający fakt rezygnacji (fot. poniżej).

nerit rezygnacja

Nieoficjalnie natomiast prezesi NERIT przyznali, że mają już dość ciągłych ingerencji "ze strony czynników rządowych", odnoszących się zarówno do treści audycji informacyjnych, jak i programu NERIT jako całości. Kroplą, która przelała czarę goryczy, okazała się sytuacja z planowaną niedzielną transmisją przemówienia i konferencji prasowej Aleksisa Tsiprasa, lidera największej greckiej partii opozycyjnej (SYRIZA, Koalicja Radykalnej Lewicy), które mają odbyć się przy okazji Wystawy Międzynarodowej w Salonikach (ΔΕΘ). Prezes NERIT przychylił się do prośby SYRIZY i zdecydował, że telewizja publiczna pokaże na żywo oba powyższe wydarzenia. Co ciekawe, zgodnie z zapewnieniami SYRIZY miał to być pierwszy raz od ponad roku, gdy szef partii A. Tsipras odpowiadał będzie na pytania zadawane przez dziennikarzy NERIT - dotąd bowiem lider opozycji "nie uznawał" istnienia tej stacji, twierdząc, że jedyną legalną telewizją publiczną w Grecji jest zlikwidowana przez rząd ponad rok temu ERT.

Antonios Makridimitris
Antonios Makridimitris, ustępujący prezes NERIT (fot. neokosmos.com)

Jak podają dobrze poinformowane źródła, ustalenia kierownictwa NERIT i SYRIZY nie spodobały się "czynnikom rządowym", które jednoznacznie "zasugerowały" w środę, że telewizja publiczna powinna ograniczyć się do transmisji tylko jednego wydarzenia z udziałem Aleksisa Tsiprasa, tzn. pokazać albo jego przemówienie, albo konferencję prasową. Prezes NERIT nie przyjął tego typu "sugestii" do wiadomości i podał się do dymisji, po czym to samo uczynił jego zastępca.

Swoistej pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że obaj prezesi mediów publicznych pełnili swe funkcje tymczasowo, jako że trwa właśnie konkurs na obsadę całego zarządu NERIT, co ma zakończyć wreszcie wydłużający się okres przejściowy między likwidacją ERT, a nadaniem ostatecznego kształtu nowemu nadawcy publicznemu. Termin składania wniosków przez kandydatów do nowego, stałego już zarządu upływa... jutro.

Przeciwko domniemanym rządowym ingerencjom w program NERIT zaprotestowała dziś oczywiście SYRIZA, określając zaistniałą sytuację mianem "zamachu stanu", zaś inna lewicowa partia opozycyjna DIMAR (która do chwili likwidacji ERT współtworzyła koalicję rządową) zażądała zwołania nadzwyczajnego posiedzenia parlamentarnej Komisji ds. Etyki i Przejrzystości, która miałaby ustalić faktyczne przyczyny dymisji prezesów mediów publicznych. Według DIMAR, w chwili obecnej istnieją poważne wątpliwości co do możliwości swobodnego, profesjonalnego i obiektywnego funkcjonowania NERIT.

Publicysta dziennika "Wima" ocenił natomiast, że grecki rząd ostatecznie pogrzebał szanse na powstanie w kraju "prawdziwie nowych" mediów publicznych, pozbawionych wad wszystkich swoich poprzedników. -"Choć likwidacja ERT była szokiem, pojawiła się wówczas okazja na swoisty nowy początek w ładzie medialnym. Niestety, władze polityczne nigdy nie przestały traktować telewizji publicznej jak folwarku, w którym naciski i ingerencje stoją na porządku dziennym. NERIT to kolejna ułuda mediów publicznych, którą mieszkańcy Grecji zmuszani są dotować kwotą 100 milionów euro rocznie" - podsumowuje gorzko Dimitris Galanis.

Zob. też: Nowe media publiczne w Grecji już działają (formalnie) oraz Broadcasting Union concerned about NERIT.

wtorek, 27 maja 2014

Będzie "głęboka" rekonstrukcja greckiego rządu?

Premier Grecji Antonis Samaras (Nowa Demokracja) szybko zabrał się do poszukiwań najlepszej reakcji na niezbyt zadowalające wyniki wyborów do parlamentu europejskiego oraz wczorajsze wystąpienia lidera opozycyjnej SYRIZY Aleksisa Tsiprasa. Jak donoszą źródła z siedziby Rady Ministrów (Μέγαρο Μαξίμου /Megaro Maksimu/), premier wraz ze swym koalicjantem, wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Ewangielosem Wenizelosem (PASOK) zamierzają przeprowadzić rekonstrukcję gabinetu, która nie będzie "wyłącznie zwykłą wymianą kadr, ale będzie miała charakter zasadniczy". Szczegóły obaj panowie mają ustalić na pierwszym oficjalnym powyborczym spotkaniu, które planowane jest na czwartek. Mniej oficjalnie mają spotkać się już dzisiaj w... samolocie lecącym do Brukseli.

samaras wenizelos
Premier Antonis Samaras (z prawej) oraz wicepremier, szef MSZ Ewangielos Wenizelos. W drugim planie, minister finansów Janis Sturnaras (fot. "K")

Oprócz ewentualnych zmian w składzie rządu, Antonis Samaras - jako szef partii - ma na głowie również kwestię wyboru dalszej drogi dla swego ugrupowania. Jak się ocenia, w niedzielnych wyborach Nowa Demokracja otrzymała ok. 500 tysięcy głosów mniej w porównaniu do wyborów parlamentarnych w czerwcu 2012 roku. Co ciekawe, głosów tych nie przejęli ani zwycięzcy "eurowyborów" - lewicowi radykałowie z SYRIZY Aleksisa Tsiprasa (oni także zanotowali, nieznaczny co prawda, spadek poparcia), ani też inne, mniej skrajne ugrupowania z szeroko rozumianego centrum.

Zauważa się zarazem, że aż 375 tysięcy głosów (6,61%, 2 miejsca w PE) zyskało założone pod koniec lutego br. przez znanego dziennikarza i prezentera telewizyjnego Stawrosa Theodorakisa ugrupowanie Potami (Rzeka), które określa się jako centrolewicowe, ale w gruncie rzeczy niewiele o nim wiadomo poza tym, że przygotowało najczęściej komentowany podczas tej kampanii spot wyborczy. Z drugiej strony, stronnictwa określane jako "skrajnie prawicowe", w tym faszyzujący Złoty Świt oraz monarchizujący, zachowawczy Laos, zdobyły w sumie ponad 13% poparcia, a nadto, obie wymienione wyżej partie wyraźnie poprawiły swoje wyniki w porównaniu z rokiem 2012. Poza ową "skrajną" grupą, na scenie funkcjonują również Niezależni Grecy - prawicowe, "eurosceptyczne" ugrupowanie założone przez Panosa Kammenosa, byłego członka Nowej Demokracji (prawie 200 tysięcy głosów w niedzielę, 3,46%, 1 miejsce w PE).

W związku z powyższym, w kierowniczych gremiach Nowej Demokracji ścierają się dwa poglądy na rozwój partii. Pierwszy zakłada próbę większego wyróżnienia się ND w nieco "bezbarwnym mainstreamie" partii "proeuropejskich", tak aby przyciągnąć wyborców z prawej strony, którzy dawniej zawsze głosowali na konserwatystów, ale przestali na nich głosować, gdy ci zaczęli przemawiać wyzutą z wartości "europejską nowomową". Druga wizja, wspierana m.in. przez byłą minister spraw zagranicznych Grecji (w rządzie Kostasa Karamanlisa, 2004-2009) Dorę Bakojani i obecnego ministra obrony Dimitrisa Awramopulosa, zakłada kontynuację "penetrowania" rozrzuconego po różnych partiach i partyjkach centrum. Tak czy inaczej, partia staje przed zadaniem wyraźniejszego eksponowania swej tożsamości, gdyż - jak pokazują wyniki niedzielnego plebiscytu - istotna część elektoratu odsunęła się od partii "bezpłciowych" (Nowa Demokracja, PASOK/Elia, a w szczególności Demokratyczna Lewica) i postawiła albo na wyrazistość (komuniści, różnej maści lewacy, tudzież "skrajna prawica"), albo na dopiero co założone stronnictwo popularnego dziennikarza, który zabłysnął dzięki przyciągającej uwagę publiczności kampanii medialnej. Niewątpliwie, pierwsze wybory,  dokonane w tym zakresie przez Antonisa Samarasa, będą widoczne po przeprowadzeniu rekonstrukcji gabinetu. Jak donoszą źródła, wśród nowych ministrów, których w koalicyjnym rządzie desygnuje Nowa Demokracja, ma "nie zabraknąć jednoznacznych odniesień do prawicy".

Jak na razie, liderzy koalicji zdecydowanie opowiadają się przeciwko przyspieszonym wyborom (wczoraj mówił o tym Ewangielos Wenizelos, dziś były premier z ramienia PASOK Jeorjos Papandreu), choć otoczenie premiera Samarasa wysyła zarazem nieoficjalny, lecz dość jednoznaczny przekaz, że jeśli na kanwie wyników "eurowyborów" lider lewicowych radykałów z SYRIZY Aleksis Tsipras będzie kontynuował próby "podpalania politycznego i społecznego klimatu w Grecji", Nowa Demokracja nie zawaha się wyrazić zgody na wcześniejszy wybór nowej izby deputowanych.

***

A poniżej grafika przedstawiająca dokładne wyniki wszystkich 43 stronnictw uczestniczących w niedzielnych wyborach w Grecji wraz z ich porównaniem do rezultatów trzech poprzednich elekcji ogólnokrajowych. Z prawej strony grafiki zdjęcia wybranych właśnie greckich posłów do PE.

W kolumnach kolejno: nazwa ugrupowania, miejsce w wyborach 2014 r., logo ugrupowania, procent głosów w wyborach do PE w 2009 r., procent głosów w przyspieszonych wyborach parlamentarnych w maju 2012 r.,  procent głosów w powtórzonych wyborach parlamentarnych w czerwcu 2012 r., procent głosów w wyborach do PE w 2014 r., liczba głosów w wyborach do PE w 2014 r., liczba miejsc w PE.

Dla ułatwienia identyfikacji podaję pierwszą "dziesiątkę":

1. SYRIZA; 2. Nowa Demokracja; 3. Złoty Świt; 4. Elia (w tym PASOK); 5. Potami; 6. Komunistyczna Partia Grecji; 7. Niezależni Grecy; 8. Laos; 9. Grecy Obywatele Europejscy; 10. Demokratyczna Lewica.

pełne wyniki wyborów 2014 r.


Wśród wybranych posłów moją szczególną uwagę zwróciło nazwisko Pandelisa Kapsisa (lista Elia/PASOK), którego nazwisko pojawiało się w ostatnich miesiącach wielokrotnie w publikowanych przeze mnie tekstach, a to z uwagi na fakt, że od czerwca 2013 roku do wiosny 2014 roku był on ministrem ds. mediów publicznych, odpowiedzialnym za dokończenie procesu likwidacji poprzedniego nadawcy publicznego w Grecji (ERT) oraz za proces tworzenia nowego (NERIT). Jak mu to wychodziło, można poczytać w artykułach archiwalnych, mam jednakowoż nadzieję, że w nowej roli spisze się lepiej ;)

***

Ach, gdzie te czasy, gdy 85% wszystkich głosów w Grecji zdobywały Nowa Demokracja i PASOK, i w zależności od tego, kto był pierwszy, ten rządził. A dziś... nie dość, że obie te partie muszą rządzić razem, to jeszcze naciskane są przez całą grupę radykałów "od lewa do prawa". Kiedyś wszystko było proste, dziś można się pogubić w tych wszystkich rozgrywkach :) No to przypomnijmy sobie te piękne czasy "prostych wyborów" i obejrzyjmy pierwszą stronę "Kathimerini" z 19 października 1981 roku, która ogłaszała Grekom: "PASOK tworzy jednopartyjny rząd". Tego dnia zaczęła się ośmioletnia era "socjalistycznego snu" Andreasa Papandreu, ale to już zupełnie inna historia...

kathimerini 19 X 1981
"Kathimerini", poniedziałek, 19 X 1981 r.

czwartek, 22 maja 2014

Grecka "Rzeka" naśladuje Obamę

W Grecji czasem powstają nowe partie polityczne, które z reguły znikają ze sceny równie niespodziewanie, jak się na niej pojawiły. Również w tegorocznym cyklu wyborczym pojawiła się taka partia: o jakże swojskiej nazwie "Rzeka" (Ποτάμι). Została założona pod koniec lutego 2014 roku przez znanego dziennikarza prasowego, radiowego i telewizyjnego Stawrosa Theodorakisa. Stronnictwo określa się mianem "centrolewicowego".

Doświadczony dziennikarz, a od niedawna również polityk Theodorakis wyszedł zapewne z założenia, że aby zostać zauważonym w kampanii, musi zadbać o "mocne wejście". W tym celu nawiązał do sprawdzonych wzorców amerykańskich, sięgając po jeden z pomysłów ekipy Baracka Obamy z 2012 roku, i nakręcił taki oto klip:


Niech (niezbyt trudną) zagadką pozostanie, jak wyglądał oryginalny klip amerykański, łatwo go odnaleźć w sieci (podpowiedź: wystąpiła w nim Lena Dunham). Każdy, kto widział/zobaczy ten materiał, z pewnością domyśli się, o czym mówi bohaterka "Rzeki", nawet bez zrozumienia ani słowa z filmu greckiego, gdyż właściwie stanowi on wierną kopię oryginału zza Oceanu (łącznie z tytułem: "Pierwszy raz"). W greckim internecie spot stał się hitem: partia umieściła go w sieci 18 maja i w niespełna 4 doby tylko w portalu YouTube obejrzało go ponad 370 tysięcy widzów, co jak na ok. dziesięciomilionowy kraj jest wynikiem więcej niż znakomitym. Dyskutowano też o nim w mediach "tradycyjnych", z telewizją na czele.

Czy "kontrowersyjny", jak oceniają niektórzy, spot pomoże "Rzece" wpłynąć do parlamentu europejskiego? Okaże się niebawem.

poniedziałek, 19 maja 2014

Nowa Demokracja odzyskuje oddech. Nieprecyzyjne sondaże

Wbrew niektórym pierwszym sondażowym wynikom wczorajszych wyborów samorządowych w Grecji, okazuje się, że pozycja Nowej Demokracji premiera Antonisa Samarasa - jako politycznej siły nr 1 pod Akropolem - jest wciąż silna. W głosowaniu na regionalnym szczeblu samorządu, najbardziej "zdominowanym" przez partie ogólnokrajowe, kandydaci konserwatystów odnieśli zauważalny sukces.

Na 13 regionów, politycy Nowej Demokracji (lub osoby popierane przez ND) wygrali wybory w 9, a w 3 kolejnych zajęli drugie miejsce - przy czym zostali wyprzedzeni przez kandydatów niezależnych lub wspieranych przez małe partie (a nie przez kandydatów najgroźniejszego rywala na scenie krajowej, lewicową SYRIZĘ). Jedynie w jednym regionie (Attyka) kandydat ND zajął trzecie miejsce i nie wszedł do drugiej tury wyborów (właśnie w Attyce jedyny sukces odniosła kandydatka SYRIZY, która w drugiej turze rywalizować będzie z kandydatem niezależnym, którego być może wesprze ND).

Samaras wyborcza noc
Premier Grecji Antonis Samaras komentuje wstępne wyniki wyborów samorządowych w niedzielną noc (fot. "K")

W komentarzach zwraca się uwagę na "zamieszanie", które wynikło z - delikatnie mówiąc - nieprecyzyjnych wyników podawanych przez ośrodki badania opinii publicznej. Wicepremier i minister spraw zagranicznych, lider koalicyjnej partii PASOK Ewangielos Wenizelos stwierdził, że w niedzielny wieczór cały kraj żył "w fałszywym przekonaniu co do faktycznych wyników wyborów" - inne rezultaty podawały sondaże exit poll, a inne dane spływały z komisji wyborczych. Szczególnie rażące błędy sondażownie popełniły w przypadku regionu Attyki, gdzie kandydatka opozycyjnej SYRIZY Rena Duru miała zwyciężyć z rezultatem ok. 29% (w jednym z badań miała nawet 31%), a ostatecznie (po przeliczeniu 99,61% głosów) zdobyła niecałe 24% - mniej niż jej macierzyste ugrupowanie ugrało w tym regionie w wyborach parlamentarnych w 2012 roku. Na sondażowe wyniki dał się w jakimś sensie "nabrać" brytyjski lewicowy dziennik "Guardian", który już w nocy dość jednoznacznie zawyrokował, że "greccy wyborcy dali czytelny sygnał, że są niezadowoleni z polityki rządu". Całą tę sytuację sarkastycznie skomentowali natomiast satyrycy konserwatywnego dziennika "Kathimerini":

Przedstawiciele pięciu ośrodków badania opinii publicznej mówią: - "W końcu dziś jesteśmy w stanie przewidzieć z dokładnością wyniki wczorajszych wyborów"

A pewnego siebie lidera opozycyjnej SYRIZY Aleksisa Tsiprasa przedstawiono następująco, oczywiście w nawiązaniu do wyników sondażowych:

Lud przemówił! Rząd przegrał! ...w sondażach exit polls

Tak czy inaczej warto zwrócić jeszcze uwagę na dobre wyniki faszyzującego Złotego Świtu, m.in. w regionie Attyki, gdzie kandydat tego ugrupowania zdobył ponad 11% głosów. Przedstawiciele partii zasiądą w 12 z 13 rad regionalnych. Złoty Świt nie traci rezonu, mimo że kilku jego posłów, w tym lider frakcji, siedzi w więzieniu.

- "Na zewnątrz idzie nam całkiem nieźle!" - mówi do swych partyjnych kolegów, a zarazem współwięźniów, szef Złotego Świtu Nikolaos Michaloliakos (rys. "K")

Obecnie grecka scena polityczna w napięciu oczekuje już nie tylko na ostateczne rezultaty wyborów samorządowych (i ich drugą turę), lecz także na wybory do parlamentu europejskiego, które będą miały charakter stricte partyjny. Pokażą one faktyczną siłę koalicji rządowej oraz jej skrajnych kontestatorów, zarówno z lewa, jak i z prawa. Jedno jest pewne już dziś - trzeba będzie bardzo uważać na wstępne wyniki głosowania podawane przez ośrodki sondażowe.

W rywalizacji stacji telewizyjnych "na wieczory wyborcze" sukces odniosła komercyjna MEGA, która zanotowała oglądalność na poziomie 16%. Kolejne trzy miejsca zajęli pozostali czołowi nadawcy komercyjni (odpowiednio: Alpha, ANT 1, Skai). Dopiero na piątym miejscu uplasowała się natomiast publiczna telewizja NERIT z wynikiem 7,6%.

niedziela, 11 maja 2014

Nowe media publiczne w Grecji już działają (formalnie)

W ubiegłą niedzielę, 4 maja o godzinie 18 rozpoczęła nadawanie Nowa Grecka Radiofonia, Internet i Telewizja (NERIT), czyli budowany od prawie roku następca zlikwidowanej w czerwcu 2013 roku Greckiej Radiofonii i Telewizji (ERT). Wraz z "włączeniem" NERIT formalną działalność zakończyła tymczasowa telewizja publiczna (EDT), która funkcjonowała w okresie między zamknięciem ERT a uruchomieniem NERIT.


NERIT logo
Logo nowych greckich mediów publicznych

Trzeba jednak zauważyć, że cała ta operacja - jak na razie - dokonała się wyłącznie "na papierze" i de facto polegała na podmianie loga EDT na logo NERIT. Faktycznie bowiem oferta programowa NERIT póki co niczym nie różni się od programu nadawcy tymczasowego i składa się z jednego kanału telewizyjnego oraz dwóch kanałów radiowych. W przyszłości (trudno powiedzieć, kiedy dokładnie) ma zostać istotnie wzbogacona.

"Złośliwcy" twierdzą, że czynniki rządowe i kierownictwo NERIT spieszyły się z uruchomieniem docelowego nadawcy tak, aby "wyrobić się" na finał Eurowizji oraz kampanię przed wyborami do parlamentu europejskiego. A że nie zdążyli przygotować docelowej oferty, odpowiednich aktów prawnych itp., to po prostu zamienili logo i dali nową nazwę. I w ten oto sprytny sposób nadawca tymczasowy stał się nadawcą właściwym. A to złośliwcy ;)

Znacznie ciekawiej, niż na wizji, było natomiast za kulisami powyższej operacji. Niespełna 24 godziny po zmianie logo nadawcy publicznego (trzymajmy się tej terminologii, gdyż lepiej opisuje ona rzeczywistość) doszło bowiem do odwołania dotychczasowego prezesa NERIT, odpowiedzialnego za proces budowania struktur i oferty tej instytucji, Jorgosa Prokopakisa. Jak powiedział, został zdymisjonowany wbrew swej woli: -"Niech ktoś mi wskaże konkretny błąd, który popełniłem, a który uzasadniałby moje odejście" - mówił w rozmowie z dziennikiem "Wima". Dodaje zarazem, że w jego opinii dymisja nie ma charakteru politycznego, w grę wchodzą raczej "jakieś drobne interesy", które miałby naruszyć lub nie chcieć wystarczająco gorliwie wspierać w okresie przygotowawczym, np. w kontekście wprowadzania na antenę nowych audycji itp.

Obowiązki Prokopakisa przejęła Katerina Ewangielaku, lecz pełniła je zaledwie... przez kilka godzin, gdyż rada nadzorcza NERIT błyskawicznie powierzyła kierownictwo nadawcy Antonisowi Makridimitrisowi, profesorowi Uniwersytetu Ateńskiego. Przewodniczący rady przedstawił nowego prezesa jako wybitnego specjalistę od zarządzania i administracji publicznej, od 1985 roku pracownika Wydziału Nauk Politycznych i Administracji w stołecznej uczelni. Jest on również członkiem licznych krajowych i międzynarodowych instytucji i organizacji zajmujących się m.in. kwestiami administracji publicznej, praw człowieka itp.

makridimitris
Prof. Antonis Makridimitris, nowy prezes greckich mediów publicznych NERIT (fot. "Wima")

Co ciekawe, profesor Makridimitris był w latach 2004-2009 doradcą ds. administracji publicznej ówczesnego premiera Grecji Kostasa Karamanlisa (Nowa Demokracja). Jest również autorem książki zatytułowanej "Konstantinos Karamanlis: przykład siły politycznej". Warto zauważyć, że Konstantinos Karamanlis to jeden z najwybitniejszych greckich polityków XX wieku, prywatnie zaś był stryjem premiera Kostasa Karamanlisa. Czy nominacja Makridimitrisa oznacza, że były premier, od kilku lat pozostający w cieniu obecnego szefa rządu i lidera partii Nowa Demokracja Antonisa Samarasa, próbuje się nieco "uaktywnić"? Jak na greckie warunki, Kostas Karamanlis wciąż jest bardzo młody jak na polityka (w tym roku skończy "zaledwie" 58 lat, jego stryj, gdy obejmował po raz drugi urząd prezydenta Grecji, był już sporo po osiemdziesiątce), premier Samaras (63-latek) powinien więc uważać na "młodego, acz doświadczonego już wilka" ;)

samaras karamanlis
Dwaj premierzy Grecji wywodzący się z Nowej Demokracji: obecny Antonis Samaras (z lewej) i były Kostas Karamanlis (z prawej) (fot. crashonline.eu)

Tak czy inaczej, w ostatnim tygodniu odbiorcy greckich mediów publicznych bardziej niż na oferowanym przez nie programie, skupiali się na obserwowaniu odchodzących i przychodzących prezesów rzeczonej instytucji - jak to celnie ujął jeden z publicystów.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Zagadkowa data startu greckich mediów publicznych

Wciąż nieznana jest data rozpoczęcia emisji programu przez nowe greckie media publiczne (NERIT). Jak pisze dziennik "Wima", na użytek wewnątrzkrajowy władze odpowiedzialne za ład medialny wciąż potwierdzają 28. kwietnia jako pierwszy dzień nadawania, ale jak się okazuje, w przestrzeń międzynarodową Grecy "wypuszczają" zupełnie odmienny sygnał. Biuro Europejskiej Unii Nadawców (EBU) stwierdziło bowiem (w rozmowie z dziennikarzami "Wima"), że prezes NERIT J. Prokopakis poinformował europejskich partnerów, że kierowany przezeń nadawca nie będzie w stanie wystartować przed czerwcem.

Agia Paraskiewi
Stacja metra Agia Paraskiewi: opodal znajduje się ateńska siedziba greckich mediów publicznych (fot. "Ethnos")

Co więcej, Prokopakis powiadomił władze EBU, że naliczany od 1 stycznia abonament RTV (płatność wraz z rachunkiem za prąd) nadal nie trafia na konta NERIT; ma to nastąpić dopiero "od końca kwietnia". Jako twierdzi "Wima", od trzech miesięcy abonament, zamiast na radio i telewizję publiczną, kierowany jest na rachunki skarbu państwa, dzięki czemu rząd pragnie "podkręcić" planowaną pierwotną nadwyżkę budżetową ile tylko się da. - "Takie numery są możliwe wyłącznie w Grecji" - podsumowuje publicysta Dimistris Galanis.

Szykuje się też spięcie między szefostwem NERIT a pracownikami przejściowej, działającej od lata 2013 roku telewizji publicznej (EDT), której zadaniem było i jest nadal "załatanie dziury" powstałej po zamknięciu poprzednich mediów publicznych (ERT), i która ma pracować do momentu startu NERIT. Źródłem konfliktu będzie fakt, że nadal nie jest znany przyszły status pracowników EDT po starcie NERIT. Obawiają się oni, że przez ostatnie miesiące wykonywali "brudną robotę" w polowych warunkach, a teraz, gdy NERIT w końcu zacznie nadawać, stałe miejsca pracy dostaną inni - ci, którzy startują w przeprowadzanych od stycznia konkursach na stanowiska dziennikarskie, techniczne itp. w tworzonej instytucji.

ERT Ateny
Ateny, dawna siedziba ERT, przyszła siedziba NERIT (fot. imerisia.gr)

Według informatorów dziennika, najpoważniejszym problemem, związanym z tworzeniem nowej publicznej instytucji nadawczej w Grecji, jest od samego początku brak jasnego planu działania, z którego wynikałaby jakaś "logika" przeprowadzania kolejnych etapów budowy NERIT. Przykładowo, w styczniu zorganizowano konkurs na premierowe audycje telewizyjne, które miały być emitowane od kwietnia br., ale wiele wskazuje na to, że kwiecień się skończy, a NERIT wciąż nie ruszy. W takich warunkach trudno o np. racjonalne planowanie budżetu, czy też chociażby uzyskanie pełnego członkostwa w EBU.

Nadal nie załatwiono także wszystkich spraw związanych z likwidacją poprzednich mediów publicznych (ERT). Mimo że od 11 czerwca 2013 roku minęło już prawie 10 miesięcy, nie wszyscy byli pracownicy ERT otrzymali należne im odszkodowania za rozwiązanie umów o pracę w trybie natychmiastowym. Wciąż nieznany jest również ostateczny koszt, który budżet państwa poniósł (tudzież nadal ponosi) w związku z zamknięciem ERT.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Finanse greckich komercyjnych nadawców telewizyjnych

Grecka Narodowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała właśnie raport podsumowujący jej działalność w 2013 roku. Wśród wielu interesujących informacji znalazła się między innymi ta odnosząca się do sytuacji ekonomicznej na rynku ogólnokrajowych stacji telewizyjnych.

Analizie za okres 2010-2012 poddano siedmiu nadawców posiadających formalnie koncesję na nadawanie ogólnokrajowe, przy czym zwraca się uwagę, że jeden z nadawców (Alter) od końca 2011 roku nie prowadzi faktycznej działalności z powodu de facto bankructwa. Nadto, należąca do Komunistycznej Partii Grecji stacja "902 ΑΡΙΣΤΕΡΑ ΣΤΑ FM" w 2013 roku zmieniła nazwę na E-TV, co było jednym z efektów perturbacji własnościowych w spółce prowadzącej nadawcę.

  • Suma aktywów nadawców ogólnokrajowych zmniejszyła się o 12% między 2010 a 2011 rokiem oraz o kolejne 5,72% między 2011 a 2012 rokiem [poz. 1 od lewej na wykresie poniżej].
  • Suma kapitałów własnych zmniejszyła się o 10,4% między 2010 a 2011 rokiem oraz o kolejne 23,5% między 2011 a 2012 rokiem [poz. 2].
  • Zobowiązania długoterminowe nadawców uległy zwiększeniu o 49,1% między 2011 a 2012 rokiem. Rok wcześniej zmniejszyły się one o 18,6% [poz. 3].
  • Stale zmniejszały się natomiast zobowiązania krótkoterminowe: o 8,2% między 2010 a 2011 oraz o kolejne 16,8% między 2011 a 2012 rokiem [poz. 4].
  • Obroty zmniejszyły się o 11,9% między 2010 a 2011 rokiem oraz o kolejne 13,4% między 2011 a 2012 rokiem [poz. 6].
  • Zysk sektora przed opodatkowaniem ukształtował się w 2012 roku na poziomie 4,13 mln euro, co oznacza wzrost o 112% w porównaniu do roku 2011, gdy notowana była strata [poz. 8].
grecka tv dane finansowe
Źródło: ΕΣΡ. ΕΚΘΕΣΗ ΠΕΠΡΑΓΜΕΝΩΝ ΓΙΑ ΤΟ ΕΤΟΣ 2013. ΕΓΚΡΙΘΗΚΕ ΑΠΟ ΤΗΝ ΟΛΟΜΕΛΕΙΑ ΚΑΤΑ ΤΗΝ ΕΙΔΙΚΗ ΣΥΝΕΔΡΙΑΣΗ ΤΗΣ 27.03.2014, s. 142.

czwartek, 27 marca 2014

Lider opozycji bojkotuje telewizję publiczną

Aleksis Tsipras, szef Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA), największej partii opozycyjnej w Grecji, potwierdził w wywiadzie dla "nielegalnej" stacji radiowej ERA Joanina (nielegalnej, gdyż prowadzonej bez koncesji przez dziennikarzy zamkniętego w czerwcu ub. roku nadawcy publicznego ERT), że nie będzie uczestniczył w żadnych programach nadawanych przez tymczasową grecką telewizję publiczną (EDT).

Aleksis Tsipras
Aleksis Tsipras, szef SYRIZY (fot. "Ethnos")

Tsipras dodał, że uruchomiona latem 2013 roku przez rząd Antonisa Samarasa tymczasowa telewizja przypomina mu okrytego złą sławą wojskowego nadawcę YENED i po raz kolejny powtórzył, że gdy tylko jego partia przejmie władzę w Grecji, przywróci poprzedni system mediów publicznych - czyli ten, który istniał do 11 czerwca 2013 roku.

Zob. też:

środa, 19 marca 2014

Grecy zgłaszają nazwy dla kanałów nowych mediów publicznych

W dniach 13-20 marca br. wszyscy Grecy, a także inne osoby znające język grecki mogą zgłaszać swoje propozycje nazw dla tworzonych właśnie kanałów radiowych i telewizyjnych, które wejdą w skład nowych mediów publicznych (NERIT). Pomysły na nazwy stacji, wraz z krótkim ich uzasadnieniem, przyjmowane są za pośrednictwem tymczasowej strony internetowej nadawcy.

Przy okazji tego konkursu wyjaśniło się wreszcie, jaka (najprawdopodobniej) będzie struktura nowego nadawcy w zakresie oferty kanałów ogólnokrajowych. Konkurs został bowiem rozpisany z podziałem na poszczególne rozgłośnie radiowe i kanały telewizyjne wraz z ich krótkim opisem.

greckie media publiczne NERIT logo

TELEWIZJA
Kanał 1
Informacje, sport, bieżące wydarzenia z kraju i ze świata; naziemny
Kanał 2
Kultura i wysokiej jakości rozrywka; naziemny
Kanał 3
Program dla diaspory greckiej na świecie; satelitarny
RADIO
Kanał 1
Informacyjno-sportowy
Kanał 2
Muzyka grecka
Kanał 3
Muzyka klasyczna – sztuki piękne – słowo
Kanał 4
Muzyka ze świata
Kanał 5
Program dla diaspory greckiej na świecie
Kanał 6
Program dla ludzi z zagranicy, który mieszkają lub odwiedzają Grecję
INTERNET
Portal internetowy, „agregujący” ofertę radiowo-telewizyjną, archiwa, media społecznościowe itp.

Wypada zauważyć, że powyższa struktura NERIT jest znaczenie bogatsza aniżeli wynikało to z wcześniejszych spekulacji medialnych, w szczególności publikowanych przez tytuły krytyczne wobec rządu premiera Samarasa. Wieszczono w nich, że NERIT zaoferuje "góra" 2 kanały TV i 3 radiowe, i zestawiano to z bogatą ofertą zamkniętego w ubiegłym roku nadawcy ERT. Tymczasem, jeśli przedstawiony w tym poście konkurs faktycznie stanowi swoistą zapowiedź przyszłego kształtu NERIT na poziomie ogólnokrajowym (do tego ma dojść jeszcze 10-12 radiowych rozgłośni regionalnych oraz regionalna telewizja macedońska nadająca z Salonik, odpowiednik dawnej ERT 3), niektórzy publicyści będą musieli uderzyć się w piersi. Choć..., znając trochę miejscowe obyczaje, raczej bym się tego po nich nie spodziewał ;)

poniedziałek, 10 marca 2014

Narodowej Rady RTV perypetie z sądem administracyjnym

Grecka Narodowa Rada Radiofonii i Telewizji (ΕΣΡ) nadzwyczaj często musi mierzyć się z tak prozaicznym, a zarazem fundamentalnym problemem, jak kwestia kompletności własnego składu. Wszelkie wątpliwości w tym zakresie są wykorzystywane przez podmioty nadzorowane przez Radę do podważania legalności podejmowanych przez nią uchwał, w tym także kar nakładanych na nadawców.

Najnowszy przykład skutecznego zakwestionowania decyzji Rady na podstawie ww. przesłanki właśnie napłynął z Aten. Niedawno Najwyższy Sąd Administracyjny (ΣτΕ) orzekł, że kara w wysokości 150 tysięcy euro, nałożona przez Radę w lutym 2012 roku na telewizję Channel Nine, jest nieważna, ponieważ została wydana po upływie kadencji jej członków, a także po upływie dopuszczalnego przez prawo warunkowego przedłużenia ich kadencji. Sąd Administracyjny uznał decyzję za niebyłą i zakończył postępowanie bez zwracania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Radę. Jak się ocenia, podobny los spotka wszystkie zaskarżone decyzje Rady, podjęte w zakwestionowanym okresie, a jeszcze nierozpatrzone.

Co ciekawe, Rada nie przejmuje się stanowiskiem sądu i "na własną rękę" ponownie zajmie się sprawą kary dla Channel Nine już w najbliższy wtorek; w zapowiedzi posiedzenia napisano: "rozpatrzenie sprawy Channel 9 po anulowaniu poprzedniej decyzji przez Sąd Administracyjny z powodu wadliwego składu Rady". Tego rodzaju wzajemne "przekomarzanie się" greckich organów państwowych może niektórym wydawać się dość dziwne, ale zaiste można się do tego przyzwyczaić.

Warto jeszcze zauważyć, że na jutrzejszym posiedzeniu Rada zajmie się też kilkoma innymi decyzjami, które nieco wcześniej zostały anulowane przez sąd administracyjny z tego samego powodu ("wadliwy skład"). Łącznie ze sprawą Channel Nine będzie tych spraw aż sześć - wszystkie pochodzą z 2012 roku i dotyczą nadawców telewizyjnych o zasięgu regionalnym (Achaia Channel, Super B - dwie decyzje, Super TV, West Channel).

Oczywiście, pamiętać trzeba, że ów "wadliwy skład Rady" wystąpił głównie z powodu "wadliwego" wykonywania obowiązków przez polityków, który "nie zauważyli", że kadencja określonych członków Rady dobiega końca i należałoby rozpocząć parlamentarną procedurę wyboru nowych ludzi. Rok 2012, a zwłaszcza jego pierwsza połowa, był wprawdzie wyjątkowo trudny i skomplikowany nawet jak na greckie realia polityczne (rząd tymczasowy, dwukrotne wybory, apogeum kryzysu itp.), więc ja nawet się nie dziwię, że nikt nie przejmował się wówczas takimi "drobnostkami", niemniej jest to kolejny "kamyczek" utrwalający "odwieczny" chaos w sferze państwowego nadzoru nad rynkiem medialnym w Grecji.

piątek, 7 marca 2014

Kara więzienia w zawieszeniu za kryptoreklamę

Sąd drugiej instancji skazał byłego dyrektora stacji ERT World Nikosa Kurtisa i dziennikarkę Irini Nikolopulu na karę 12 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za kryptoreklamę, której mieli dopuszczać się w latach 2006-2009 podczas cyklu audycji "Panorama Grecji". Kurtis sądzony był za niedopełnienie obowiązków, zaś Nikolopulu za złamanie zasad rzetelności zawodowej.

irini nikolopulu
Irini Nikolopulu (fot. news.gr)

Według aktu oskarżenia, w przedmiotowej sprawie mieliśmy do czynienia z długotrwałą zabronioną kryptoreklamą przedsiębiorstw hotelarskich, turystycznych, farmaceutycznych i związanych z szeroko rozumianą branżą morską. Podkreślono, że wskutek tych działań telewizja publiczna ERT poniosła straty wynikające z utraconych korzyści, które osiągnęłaby, gdyby reklama odbywała się odpłatnie w sposób zgodny z prawem. Sąd nie uwzględnił żadnych okoliczności łagodzących, zamienił jedynie karę 12 miesięcy bezwzględnego więzienia na karę w zawieszeniu.

Cała historia dotyczy cyklu audycji, do udziału w których Nikolopulu zapraszała greckich "ludzi sukcesu", którzy opowiadali o swej biznesowej drodze. Jak kąśliwie zaznaczyła w wydanym wczoraj oświadczeniu sama dziennikarka, "bardzo żałuję, że w okresie 30 lat swojej pracy zawodowej zawsze starałam się promować Grecję rozwijającą się, odnoszącą sukcesy, nie zaś Grecję zacofaną".

Jak dodała, "Ciekawe jest to, że zostałam skazana za 3 audycje, a uniewinniona za pozostałych 20, wykorzystujących identyczny scenariusz. Co więcej, dokładnie przed miesiącem na antenie tymczasowej greckiej telewizji publicznej zadebiutowała audycja oparta na identycznym pomyśle, zatytułowana Made in Greece. Prezentuje ona przedsiębiorców oraz ich produkty/pomysły, które wbrew kryzysowi i ciężkim warunkom odniosły sukces i mogą stanowić inspirację dla innych. Według mojej skromnej oceny w ostatnich latach schemat ten był wykorzystywany również w wielu innych programach różnych telewizji. Czy zatem wszyscy moi koledzy po fachu, którzy prezentowali greckie success stories staną teraz przed sądem? Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy cenzura? Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy informacja, poza którą jest już niedozwolona reklama? Mimo że zarówno ja, jak i Nikos Kurtis zostaliśmy już dość sponiewierani psychicznie, moralnie, zawodowo i finansowo, nie zostawimy tej sprawy i odwołamy się do Sądu Najwyższego, aby udzielił odpowiedzi na powyższe pytania".

czwartek, 6 marca 2014

Kiedy ruszą nowe media publiczne w Grecji? A któż to może wiedzieć.

Minister ds. greckich mediów publicznych Pandelis Kapsis stwierdził, że nowy nadawca publiczny (NERIT) "ruszy" oficjalnie 27 kwietnia. Kolejne opóźnienie w uruchomieniu nadawcy ma wynikać z faktu, że pewne kwestie związane z jego finansowaniem właśnie weszły w fazę "uzgodnień" z tzw. troiką.

Według najnowszych danych, NERIT ma składać się z dwóch ogólnokrajowych kanałów telewizyjnych, trzech radiowych, około 12 rozgłośni regionalnych oraz redakcji internetowej o nieokreślonej póki co strukturze. Jest to wyraźnie mniej, aniżeli w przypadku poprzedniego nadawcy ERT, który w chwili likwidacji oferował m.in. 3 kanały telewizyjne i 5 radiowych o zasięgu ogólnogreckim, do tego kanał TV satelitarnej, ok. 20 radiowych rozgłośni regionalnych oraz rozbudowany serwis internetowy, w ramach którego działały np. 3 sportowe kanały telewizyjne.

Zob. też Greckie media publiczne, czyli czeski film.

Tymczasem, przedstawiciele największej partii opozycyjnej i liderującej obecnie w sondażach lewicowej SYRIZY po raz kolejny oświadczyli, że jeśli przejmą władzę w Grecji, bezzwłocznie doprowadzą do przywrócenia systemu mediów publicznych w kształcie sprzed 11 czerwca ub. roku - krótko mówiąc, ponownie uruchomią zlikwidowany wówczas ERT. Rzecznik SYRIZY dodał, że ograniczenie skali działania mediów publicznych zostało dokonane po to, aby wzmocnić nadawców komercyjnych.

Telewizja OTE upomniana za "Republikę Macedonii"

Stacja telewizyjna OTE TV została "upomniana" przez grecką Narodową Radę ds. Radiofonii i Telewizji (ΕΣΡ) za to, że podczas meczu piłki nożnej pomiędzy Serbią a Macedonią (FYROM), relacjonowanego na kanale ΟΤΕ Sports4, wyświetlała grafikę zawierającą skróconą nazwę odnoszącą się do "Republiki Macedonii".

W uzasadnieniu decyzji stwierdzono, że mecz nadawany był z odtworzenia, a zatem stacja miała wszelką możliwość, aby odpowiednio wyedytować oryginalne grafiki i dostosować je do obowiązującego w Grecji prawa. Narodowa Rada przypomniała, że Grecja nie uznaje żadnego bytu państwowego pod nazwą "Republika Macedonii", a jedynie państwo pod nazwą "FYROM" ("πΓΔΜ").

Zob. też Książka o kwestii macedońskiej nagrodzona przez Akademię Ateńską.

środa, 5 marca 2014

Greckie piosenki - kandydatki na konkurs Eurowizji 2014

Dziś w porannym programie greckiej tymczasowej telewizji publicznej (EDT) zaprezentowano cztery piosenki, spośród których 11 marca wybrana zostanie ta, która reprezentować będzie Grecję na tegorocznym konkursie Eurowizji (Eurovision).

Utwory te są już dostępne dla publiczności na internetowym kanale muzycznej telewizji MAD TV. Uwagę zwraca fakt, że do rozgrywki finałowej wytypowano dwie piosenki w języku greckim i dwie w języku angielskim. Moja osobista opinia jest taka, że tych po angielsku po prostu nie da się słuchać, koszmar ;) Natomiast te "greckie" są w miarę do przyjęcia, w szczególności jeśli chodzi o nagranie pt. "Πεταλούδα στην Αθήνα" (co można by przetłumaczyć jako "Motyl w Atenach") w wykonaniu artystki występującej pod pseudonimem Kρυσταλλία (vel Crystallia). Drugi utwór w języku greckim nosi tytuł "Κανένας Δεν Με Σταματά" ("Nikt mnie nie zatrzyma") i śpiewa go Kostas Martakis (Κώστας Μαρτάκης). Mam nadzieję, że właśnie któraś z tych dwóch piosenek zostania wybrana, grecka muzyka brzmi bowiem najlepiej wtedy, gdy także tekst napisany jest po grecku.

Ciekawostką jest fakt, że w tym roku mija 40 lat od pierwszego występu greckich artystów w konkursie Eurowizji. Z tej okazji na gali 11 marca pojawi się wielu wykonawców, którzy w przeszłości reprezentowali Grecję w tym konkursie. Zobaczmy zatem, jak wyglądał ów historyczny, pierwszy grecki występ w 1974 roku - piosenka nosiła na wskroś grecki tytuł "Κρασί, θάλασσα και τ'αγόρι μου" (czyli "Wino, morze i mój chłopak"), a śpiewała Marinella. No i to buzuki... :)


sobota, 1 marca 2014

Kwestia abonamentu na greckie media publiczne w Sądzie Administracyjnym

Związek zawodowy ΠΟΣΠΕΡΤ, zrzeszający część pracowników dawnych mediów publicznych ERT, szybko otrząsnął się z ostatniej porażki przed Sądem Administracyjnym Grecji i już złożył tam kolejny wniosek.Tym razem dotyczy on stwierdzenia niezgodności z prawem obowiązku wnoszenia od początku stycznia 2014 roku abonamentu na nowego nadawcę publicznego NERIT.

Według wnioskodawców, w przypadku obecnie płaconej przez obywateli - wraz z rachunkami za energię elektryczną - daniny, mamy do czynienia raczej z nowym podatkiem, aniżeli z abonamentem na rzecz mediów publicznych. Skarżący podnoszą bowiem, że nie istnieje żadna logiczna korelacja między wysokością tej daniny a ofertą programową, którą w zamian otrzymywaliby słuchacze i widzowie NERIT (czy też istniejącej obecnie przejściowej telewizji publicznej EDT). Związkowcy przypominają też, iż w przeszłości miesięczny abonament wnoszony na rzecz ERT był niewiele większy niż obecnie (4,24 euro dawniej wobec 3 euro obecnie), a oferta programowa była nieporównywalnie szersza i bardziej zróżnicowana.

Zob. też Media publiczne w Grecji będą finansowane poprzez abonament.