środa, 6 sierpnia 2014

Budżetowe oszczędności uderzą w grecką prasę drukowaną?

W parlamencie greckim toczy się właśnie debata nad kolejnym pakietem ustaw "antykryzysowych" (πολυνομοσχέδιο), przedstawionych przez rząd premiera Antonisa Samarasa. W dwóch punktach zawiera on zapisy, które zdaniem greckich organizacji zrzeszających pracowników i wydawców prasy drukowanej (w tym największej Unii Redaktorów Prasy Codziennej w Atenach, ΕΣΗΕΑ) mogą wpłynąć na istotne obniżenie dochodów w tym sektorze mediów masowych, i tak już najmocniej poturbowanym przez kryzys na rynku reklamowym oraz spadki sprzedaży.

Unia Redaktorów w liście wystosowanym pod koniec lipca do ministra rozwoju i konkurencji zwraca uwagę na dwa artykuły projektu pakietu:
  • artykuł 202 znosi od 1 stycznia 2015 roku obowiązek publikowania drukiem przez organy administracji państwowej określonych typów ogłoszeń publicznych, wyszczególnionych w przepisach pochodzących z 1920 oraz 1955 roku (z późn.zm.);
  • artykuł 152 znosi od 1 stycznia 2015 roku obowiązek publikowania drukiem przez instytucje publiczne wszystkich szczebli ogłoszeń dotyczących wszelkiego typu przetargów na zlecenia finansowane ze środków publicznych.
Dotąd głównym beneficjentem powyższych ogłoszeń była właśnie prasa, w szczególności wpływały one stabilizująco na finanse tytułów lokalnych i regionalnych, które mocno ucierpiały w wyniku załamania gospodarczego w ostatnich latach. Według projektowanych przepisów pakietu antykryzysowego, obowiązki informacyjne o których mowa wyżej, miałyby być wypełniane poprzez platformy internetowe.

pierwsze strony grecka prasa lokalna
Pierwsze strony greckich dzienników regionalnych z Epiru i Tesalii (5 VIII 2014 r.)

Unia Redaktorów zwraca uwagę, że w opinii Głównego Skarbnika Państwa (jednostki podległej ministerstwu finansów) rezygnacja z publikacji ogłoszeń administracyjnych w prasie drukowanej per saldo przyniosłaby budżetowi więcej strat, aniżeli oszczędności, choćby z powodu faktu, że określone ważne informacje nie dotrą do zainteresowanych odbiorców, np. potencjalnych oferentów w przetargach publicznych.

Oczywiście, Unia nie ukrywa, że największe straty w wyniku ewentualnego wprowadzenia w życie projektowanych rozwiązań poniesie rynek prasy drukowanej, który najbardziej ucierpiał "z powodu spadku wpływów reklamowych oraz czytelnictwa, będących wynikiem kryzysu gospodarczego, który niszczy kraj". Jedną z konsekwencji ww. przepisów byłaby likwidacja najsłabszych tytułów lub daleko idące ograniczenie przez nie działalności oraz dalszy wzrost bezrobocia w sektorze medialnym, w którym w ostatnich latach "zniknęły już tysiące miejsc pracy". Nie trzeba dodawać, że kolejni zwolnieni dziennikarze z dnia na dzień staliby się "klientami" oblężonych greckich urzędów pracy, a cios zadany nadwątlonemu pluralizmowi na rynku informacji i opinii w gruncie rzeczy nie przysłużyłby się nikomu.

Tekst listu Unii Redaktorów: ΕΠΙΣΤΟΛΗ ΠΡΟΣ ΤΗΝ ΗΓΕΣΙΑ ΤΟΥ ΥΠΟΥΡΓΕΙΟΥ ΑΝΑΠΤΥΞΗΣ ΕΝΟΨΕΙ ΤΟΥ ΠΟΛΥΝΟΜΟΣΧΕΔΙΟΥ ΠΟΥ ΚΑΤΑΡΓΕΙ ΥΠΟΧΡΕΩΤΙΚΕΣ ΔΗΜΟΣΙΕΥΣΕΙΣ ΣΤΟΝ ΤΥΠΟ (28 VII 2014 r.)

Zob. też Nowy pakiet greckich ustaw antykryzysowych (marzec 2014 r.).

wtorek, 5 sierpnia 2014

Brazylijski mundial na greckich znaczkach

Piłkarskie mistrzostwa świata w Brazylii przeszły już wprawdzie do historii, ale pewnie jeszcze przez jakiś czas będą powracać w pamięci fanów futbolu. Ja natknąłem się dziś na okolicznościowe znaczki wydane przez grecką pocztę (Ελληνικά Ταχυδρομεία, ΕΛ.ΤΑ) z okazji południowoamerykańskiego mundialu i niech ich publikacja poniżej będzie moim wspomnieniem tych mistrzostw, w sumie całkiem udanych dla Greków.

Dwa znaczki o wartości 0,90 oraz 1,30 euro:

znaczki mundial Brazylia 2014

Koperta pierwszego dnia obiegu (FDC):

koperta FDC mundial Brazylia 2014

Blok:

blok mundial Brazylia 2014

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rośnie liczba uchodźców napływających do Grecji

Znaczący i "niepokojący" wzrost liczby uchodźców napływających do Grecji z Turcji, zarówno drogą lądową, jak i morską, odnotowują greckie służby imigracyjne. Większość uchodźców pochodzi z Syrii, a ich liczba rośnie systematycznie z miesiąca na miesiąc. Jak podaje prasa, grecka straż morska codziennie w różnych częściach Morza Egejskiego namierza statki z uciekinierami z Bliskiego Wschodu.

W pierwszym półroczu 2014 roku liczba przyjętych uchodźców wzrosła o 131,55% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W lipcu br. Ateny odnotowały kolejnych 4175 osób przybyłych nielegalnie drogą morską (rok wcześniej 1538) i 134 osoby drogą lądową (rok wcześniej 63). Łącznie w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2014 roku greckie służby zarejestrowały 15104 uchodźców, którzy nielegalnie przedostali się do tego kraju; w analogicznym okresie 2013 roku było to niecałe 6200 osób.

uchodźcy w Grecji
Mapka pokazująca liczbę nielegalnych imigrantów zarejestrowanych przez służby greckie w okresie I-VII 2014 r. na obszarze Morza Egejskiego i lądowej granicy z Turcją (fot. "K")

Zwraca się uwagę, że wraz z utrzymującą się napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie Grecja ponosi coraz wyższe koszty ochrony własnych granic, w szczególności granicy morskiej, będącej zarazem granicą całej UE. Policja i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo publiczne wzmacniają kadry przeznaczane do pracy na posterunkach na granicy z Turcją i w całym regionie przygranicznym, a także kadry straży morskiej, patrolującej Morze Egejskie. Przykładowo, 2500 spośród 7310 funkcjonariuszy straży morskiej zajmuje się wyłącznie kwestią nielegalnej imigracji. Służby otrzymują również coraz więcej nowoczesnego, a zarazem kosztownego sprzętu, np. kamery termiczne, radary, pojazdy wyposażone w urządzenia obserwacyjne itp. Sama tylko straż morska dysponuje 44 patrolowymi jednostkami pływającymi, wspieranymi 4 jednostkami Frontexu.

W 2013 roku łączne wydatki przeznaczone na zabezpieczenie greckich granic, będących zarazem zewnętrznymi granicami UE, wyniosły 63 miliony euro. Pomoc finansowa unijnej agencji Frontex (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej) wyniosła ok. 2,6 milionów euro.

wtorek, 27 maja 2014

Będzie "głęboka" rekonstrukcja greckiego rządu?

Premier Grecji Antonis Samaras (Nowa Demokracja) szybko zabrał się do poszukiwań najlepszej reakcji na niezbyt zadowalające wyniki wyborów do parlamentu europejskiego oraz wczorajsze wystąpienia lidera opozycyjnej SYRIZY Aleksisa Tsiprasa. Jak donoszą źródła z siedziby Rady Ministrów (Μέγαρο Μαξίμου /Megaro Maksimu/), premier wraz ze swym koalicjantem, wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Ewangielosem Wenizelosem (PASOK) zamierzają przeprowadzić rekonstrukcję gabinetu, która nie będzie "wyłącznie zwykłą wymianą kadr, ale będzie miała charakter zasadniczy". Szczegóły obaj panowie mają ustalić na pierwszym oficjalnym powyborczym spotkaniu, które planowane jest na czwartek. Mniej oficjalnie mają spotkać się już dzisiaj w... samolocie lecącym do Brukseli.

samaras wenizelos
Premier Antonis Samaras (z prawej) oraz wicepremier, szef MSZ Ewangielos Wenizelos. W drugim planie, minister finansów Janis Sturnaras (fot. "K")

Oprócz ewentualnych zmian w składzie rządu, Antonis Samaras - jako szef partii - ma na głowie również kwestię wyboru dalszej drogi dla swego ugrupowania. Jak się ocenia, w niedzielnych wyborach Nowa Demokracja otrzymała ok. 500 tysięcy głosów mniej w porównaniu do wyborów parlamentarnych w czerwcu 2012 roku. Co ciekawe, głosów tych nie przejęli ani zwycięzcy "eurowyborów" - lewicowi radykałowie z SYRIZY Aleksisa Tsiprasa (oni także zanotowali, nieznaczny co prawda, spadek poparcia), ani też inne, mniej skrajne ugrupowania z szeroko rozumianego centrum.

Zauważa się zarazem, że aż 375 tysięcy głosów (6,61%, 2 miejsca w PE) zyskało założone pod koniec lutego br. przez znanego dziennikarza i prezentera telewizyjnego Stawrosa Theodorakisa ugrupowanie Potami (Rzeka), które określa się jako centrolewicowe, ale w gruncie rzeczy niewiele o nim wiadomo poza tym, że przygotowało najczęściej komentowany podczas tej kampanii spot wyborczy. Z drugiej strony, stronnictwa określane jako "skrajnie prawicowe", w tym faszyzujący Złoty Świt oraz monarchizujący, zachowawczy Laos, zdobyły w sumie ponad 13% poparcia, a nadto, obie wymienione wyżej partie wyraźnie poprawiły swoje wyniki w porównaniu z rokiem 2012. Poza ową "skrajną" grupą, na scenie funkcjonują również Niezależni Grecy - prawicowe, "eurosceptyczne" ugrupowanie założone przez Panosa Kammenosa, byłego członka Nowej Demokracji (prawie 200 tysięcy głosów w niedzielę, 3,46%, 1 miejsce w PE).

W związku z powyższym, w kierowniczych gremiach Nowej Demokracji ścierają się dwa poglądy na rozwój partii. Pierwszy zakłada próbę większego wyróżnienia się ND w nieco "bezbarwnym mainstreamie" partii "proeuropejskich", tak aby przyciągnąć wyborców z prawej strony, którzy dawniej zawsze głosowali na konserwatystów, ale przestali na nich głosować, gdy ci zaczęli przemawiać wyzutą z wartości "europejską nowomową". Druga wizja, wspierana m.in. przez byłą minister spraw zagranicznych Grecji (w rządzie Kostasa Karamanlisa, 2004-2009) Dorę Bakojani i obecnego ministra obrony Dimitrisa Awramopulosa, zakłada kontynuację "penetrowania" rozrzuconego po różnych partiach i partyjkach centrum. Tak czy inaczej, partia staje przed zadaniem wyraźniejszego eksponowania swej tożsamości, gdyż - jak pokazują wyniki niedzielnego plebiscytu - istotna część elektoratu odsunęła się od partii "bezpłciowych" (Nowa Demokracja, PASOK/Elia, a w szczególności Demokratyczna Lewica) i postawiła albo na wyrazistość (komuniści, różnej maści lewacy, tudzież "skrajna prawica"), albo na dopiero co założone stronnictwo popularnego dziennikarza, który zabłysnął dzięki przyciągającej uwagę publiczności kampanii medialnej. Niewątpliwie, pierwsze wybory,  dokonane w tym zakresie przez Antonisa Samarasa, będą widoczne po przeprowadzeniu rekonstrukcji gabinetu. Jak donoszą źródła, wśród nowych ministrów, których w koalicyjnym rządzie desygnuje Nowa Demokracja, ma "nie zabraknąć jednoznacznych odniesień do prawicy".

Jak na razie, liderzy koalicji zdecydowanie opowiadają się przeciwko przyspieszonym wyborom (wczoraj mówił o tym Ewangielos Wenizelos, dziś były premier z ramienia PASOK Jeorjos Papandreu), choć otoczenie premiera Samarasa wysyła zarazem nieoficjalny, lecz dość jednoznaczny przekaz, że jeśli na kanwie wyników "eurowyborów" lider lewicowych radykałów z SYRIZY Aleksis Tsipras będzie kontynuował próby "podpalania politycznego i społecznego klimatu w Grecji", Nowa Demokracja nie zawaha się wyrazić zgody na wcześniejszy wybór nowej izby deputowanych.

***

A poniżej grafika przedstawiająca dokładne wyniki wszystkich 43 stronnictw uczestniczących w niedzielnych wyborach w Grecji wraz z ich porównaniem do rezultatów trzech poprzednich elekcji ogólnokrajowych. Z prawej strony grafiki zdjęcia wybranych właśnie greckich posłów do PE.

W kolumnach kolejno: nazwa ugrupowania, miejsce w wyborach 2014 r., logo ugrupowania, procent głosów w wyborach do PE w 2009 r., procent głosów w przyspieszonych wyborach parlamentarnych w maju 2012 r.,  procent głosów w powtórzonych wyborach parlamentarnych w czerwcu 2012 r., procent głosów w wyborach do PE w 2014 r., liczba głosów w wyborach do PE w 2014 r., liczba miejsc w PE.

Dla ułatwienia identyfikacji podaję pierwszą "dziesiątkę":

1. SYRIZA; 2. Nowa Demokracja; 3. Złoty Świt; 4. Elia (w tym PASOK); 5. Potami; 6. Komunistyczna Partia Grecji; 7. Niezależni Grecy; 8. Laos; 9. Grecy Obywatele Europejscy; 10. Demokratyczna Lewica.

pełne wyniki wyborów 2014 r.


Wśród wybranych posłów moją szczególną uwagę zwróciło nazwisko Pandelisa Kapsisa (lista Elia/PASOK), którego nazwisko pojawiało się w ostatnich miesiącach wielokrotnie w publikowanych przeze mnie tekstach, a to z uwagi na fakt, że od czerwca 2013 roku do wiosny 2014 roku był on ministrem ds. mediów publicznych, odpowiedzialnym za dokończenie procesu likwidacji poprzedniego nadawcy publicznego w Grecji (ERT) oraz za proces tworzenia nowego (NERIT). Jak mu to wychodziło, można poczytać w artykułach archiwalnych, mam jednakowoż nadzieję, że w nowej roli spisze się lepiej ;)

***

Ach, gdzie te czasy, gdy 85% wszystkich głosów w Grecji zdobywały Nowa Demokracja i PASOK, i w zależności od tego, kto był pierwszy, ten rządził. A dziś... nie dość, że obie te partie muszą rządzić razem, to jeszcze naciskane są przez całą grupę radykałów "od lewa do prawa". Kiedyś wszystko było proste, dziś można się pogubić w tych wszystkich rozgrywkach :) No to przypomnijmy sobie te piękne czasy "prostych wyborów" i obejrzyjmy pierwszą stronę "Kathimerini" z 19 października 1981 roku, która ogłaszała Grekom: "PASOK tworzy jednopartyjny rząd". Tego dnia zaczęła się ośmioletnia era "socjalistycznego snu" Andreasa Papandreu, ale to już zupełnie inna historia...

kathimerini 19 X 1981
"Kathimerini", poniedziałek, 19 X 1981 r.

poniedziałek, 26 maja 2014

Koalicja Radykalnej Lewicy wygrywa greckie "eurowybory" i przystępuje do ofensywy

Kierowana przez charyzmatycznego Aleksisa Tsiprasa Koalicja Radykalnej Lewicy (SYRIZA) wygrała wczorajsze wybory do parlamentu europejskiego w Grecji, osiągając dość wyraźną przewagę nad rządzącą konserwatywną Nową Demokracją premiera Antonisa Samarasa. Trzecie miejsce zajął faszyzujący Złoty Świt, któremu w osiągnięciu dobrego wyniku nie przeszkodził fakt, że część kierownictwa partii siedzi w więzieniu.

Po przeliczeniu danych z 98% lokali wyborczych wyniki są następujące:


Partia (profil)
Poparcie (w %)
Liczba miejsc w PE
SYRIZA (lewica radykalna, „antyeuropejska”)

26,55
6
Nowa Demokracja (konserwatyści „proeuropejscy”)

22,76
5
Złoty Świt (ruch faszyzujący)

9,39
3
Elia (koalicja centrolewicowa, „proeuropejska”, w jej skład wchodzi m.in. współrządzący Grecją PASOK)

8,03
2
Potami (centrolewica mało znana, partia założona 3 miesiące temu)

6,61
2
Komunistyczna Partia Grecji (komentarz zbędny)

6,1
2
Niezależni Grecy (centroprawica „sceptyczno-europejska”)

3,43
1
Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego
Frekwencja: ok. 58%

Poniższa mapka pokazuje, w których regionach Grecji zwyciężyła SYRIZA (kolor różowy), w których zaś Nowa Demokracja (kolor niebieski):

wybory wyniki Grecja
Zwycięzcy eurowyborów w poszczególnych regionach Grecji (dane procentowe po lewej stronie grafiki nieznaczenie różnią się od danych z tabeli powyżej, gdyż podano je po przeliczeniu głosów z ok. 53 % lokali)

Satyryk ateńskiego dziennika "Kathimerini" w ten oto sposób skomentował zaprezentowane wyżej rezultaty:

podium
Na pierwszym miejscu Aleksis Tsipras (szef SYRIZY), na drugim - premier Antonis Samaras (Nowa Demokracja) dźwigający swego koalicjanta Ewangielosa Wenizelosa (PASOK, Elia), na trzecim zaś - no cóż... nieokreślony bliżej działacz Złotego Świtu

Tymczasem, triumfujący lider SYRIZY Aleksis Tsipras nie zasypia gruszek w popiele i już dziś o godzinie 13 spotkał się z prezydentem Grecji Karolosem Papuliasem, aby przedstawić mu stanowisko swej partii w sprawie konieczności rozpisania, "tak szybko, jak to możliwe", przedterminowych wyborów parlamentarnych w Grecji, aby - jak to ujął - "przywrócić normalność w kraju".

Aleksis Tsipras (z lewej) wita się z Prezydentem Republiki Karolosem Papuliasem, Ateny, 26 V 2014 r. (fot. "K")

Tsipras już otwarcie nazywa swe ugrupowanie "największą partią w Grecji" i podkreśla, że nie wyobraża sobie, aby w tej nowej sytuacji obecny rząd mógł nadal podejmować najważniejsze dla kraju decyzje, w tym związane z działaniami antykryzysowymi, czy też rozmowami o składzie nowej Komisji Europejskiej. W podobnym tonie wypowiadają się bliscy współpracownicy Tsiprasa; Panajotis Lafazanis stwierdził: "Nowa Demokracja jest drugą pod względem poparcia partią w Grecji, a jej koalicjant PASOK czwartą. Nie ma już większości parlamentarnej, która pozwalałaby rządowi kontynuować obecną politykę".

Politycy SYRIZY sprytnie "przekładają" wyniki wczorajszego głosowania na "hipotetyczny" skład nowego greckiego parlamentu. Dostrzegł to wicepremier i minister spraw zagranicznych, lider PASOK Ewangielos Wenizelos, który stwierdził, że Tsipras w swej argumentacji "przekracza granice wyznaczone przez konstytucję", a swymi naciskami usiłuje "wykreować atmosferę sztucznego napięcia". Według Wenizelosa, ofensywa polityczna Tsiprasa ma służyć odwróceniu uwagi opinii publicznego od faktu, że SYRIZA "nie zdobyła ani pół procenta głosów więcej w porównaniu do 2012 roku".

Kolejne "spotkanie na szczycie" greckiej polityki już w czwartek - premier Antonis Samaras podjęty zostanie przez prezydenta Papuliasa. Do tego czasu zapewne będzie on ostrożny w komentowaniu "ofensywy" Tsiprasa.

czwartek, 22 maja 2014

Grecka "Rzeka" naśladuje Obamę

W Grecji czasem powstają nowe partie polityczne, które z reguły znikają ze sceny równie niespodziewanie, jak się na niej pojawiły. Również w tegorocznym cyklu wyborczym pojawiła się taka partia: o jakże swojskiej nazwie "Rzeka" (Ποτάμι). Została założona pod koniec lutego 2014 roku przez znanego dziennikarza prasowego, radiowego i telewizyjnego Stawrosa Theodorakisa. Stronnictwo określa się mianem "centrolewicowego".

Doświadczony dziennikarz, a od niedawna również polityk Theodorakis wyszedł zapewne z założenia, że aby zostać zauważonym w kampanii, musi zadbać o "mocne wejście". W tym celu nawiązał do sprawdzonych wzorców amerykańskich, sięgając po jeden z pomysłów ekipy Baracka Obamy z 2012 roku, i nakręcił taki oto klip:


Niech (niezbyt trudną) zagadką pozostanie, jak wyglądał oryginalny klip amerykański, łatwo go odnaleźć w sieci (podpowiedź: wystąpiła w nim Lena Dunham). Każdy, kto widział/zobaczy ten materiał, z pewnością domyśli się, o czym mówi bohaterka "Rzeki", nawet bez zrozumienia ani słowa z filmu greckiego, gdyż właściwie stanowi on wierną kopię oryginału zza Oceanu (łącznie z tytułem: "Pierwszy raz"). W greckim internecie spot stał się hitem: partia umieściła go w sieci 18 maja i w niespełna 4 doby tylko w portalu YouTube obejrzało go ponad 370 tysięcy widzów, co jak na ok. dziesięciomilionowy kraj jest wynikiem więcej niż znakomitym. Dyskutowano też o nim w mediach "tradycyjnych", z telewizją na czele.

Czy "kontrowersyjny", jak oceniają niektórzy, spot pomoże "Rzece" wpłynąć do parlamentu europejskiego? Okaże się niebawem.

wtorek, 20 maja 2014

Historia dwóch głosów

Jeżeli czasem zastanawiamy się, czy nasz głos w takich czy innych wyborach "cokolwiek może zmienić", to miejmy w pamięci historię z niedawnych wyborów samorządowych w Grecji; historię, która wydarzyła się naprawdę na cykladzkiej wyspie Folegandros (Φολέγανδρος) i bynajmniej nie była odosobniona.

folegandros
Wyspa Folegandros (Cyklady)

Aktualny burmistrz wyspy Eleftherios Wenios zdobył 297 głosów, podczas gdy jego jedyny rywal Christos Wenianakis... 295. Procentowo Wenios zwyciężył w stosunku 50,17 : 49,87. Co ciekawe, cztery lata wcześniej między nim a jego ówczesnym rywalem różnica również była śladowa.

A tak o wybranych greckich wyspach, w tym o Folegandros właśnie, śpiewała Elena Paparizu ('Ελενα Παπαρίζου):



Podobnych przypadków, choć już nie aż tak "ekstremalnych", było w całej Grecji więcej. W Prespes zwycięzca wyborów zdobył 1020 głosów, a jego rywal 999. W Filadelfii jednemu z kandydatów zabrakło 40 głosów, aby wejść do drugiej tury elekcji. Kto wie, czy nie większego pecha miał natomiast kandydat w Seres, który musiał został skreślony z listy, gdyż... źle wydrukowano jego dane osobowe.

Tymczasem, jak donosi dziennik "Kathimerini", przed drugą turą wyborów samorządowych liderzy lewicowej, "rewolucyjnej" SYRIZY pozostają "otwarci na głosy zwolenników skrajnie prawicowego Złotego Świtu". -"No przecież nie jest tak, że wszyscy ateńczycy, którzy głosowali na Złoty Świt, to neonaziści" - stwierdził odkrywczo Gawril Sakielaridis, kandydat SYRIZY na burmistrza stolicy Grecji. Jeden z rzeczników największej partii opozycyjnej Panos Skurletis orzekł natomiast, "że każdy głos przepływający [do nas] ze Złotego Świtu jest dobry dla demokracji". Analizował również przyczyny wzrostu poparcia dla Złotego Świtu, mówiąc, że "urośli oni na gruncie społecznego kryzysu. Nie jest tak, że ich wyborcy to jakiś zjednoczony blok neonazistów". Trzeba przyznać, że działacze SYRIZY całkiem umiejętnie "rozmiękczają" swoje podejście do "brunatnego elektoratu" zachowując się tak, jak gdyby wysokie poparcie dla nich samych wcale nie było efektem owego "społecznego kryzysu". No, ale tak to już chyba jest z komunistami - na co dzień wytrwale walczą z faszyzmem, ale jakby co, to nie pogardzą głosami zwolenników faszystów.

poniedziałek, 19 maja 2014

Nowa Demokracja odzyskuje oddech. Nieprecyzyjne sondaże

Wbrew niektórym pierwszym sondażowym wynikom wczorajszych wyborów samorządowych w Grecji, okazuje się, że pozycja Nowej Demokracji premiera Antonisa Samarasa - jako politycznej siły nr 1 pod Akropolem - jest wciąż silna. W głosowaniu na regionalnym szczeblu samorządu, najbardziej "zdominowanym" przez partie ogólnokrajowe, kandydaci konserwatystów odnieśli zauważalny sukces.

Na 13 regionów, politycy Nowej Demokracji (lub osoby popierane przez ND) wygrali wybory w 9, a w 3 kolejnych zajęli drugie miejsce - przy czym zostali wyprzedzeni przez kandydatów niezależnych lub wspieranych przez małe partie (a nie przez kandydatów najgroźniejszego rywala na scenie krajowej, lewicową SYRIZĘ). Jedynie w jednym regionie (Attyka) kandydat ND zajął trzecie miejsce i nie wszedł do drugiej tury wyborów (właśnie w Attyce jedyny sukces odniosła kandydatka SYRIZY, która w drugiej turze rywalizować będzie z kandydatem niezależnym, którego być może wesprze ND).

Samaras wyborcza noc
Premier Grecji Antonis Samaras komentuje wstępne wyniki wyborów samorządowych w niedzielną noc (fot. "K")

W komentarzach zwraca się uwagę na "zamieszanie", które wynikło z - delikatnie mówiąc - nieprecyzyjnych wyników podawanych przez ośrodki badania opinii publicznej. Wicepremier i minister spraw zagranicznych, lider koalicyjnej partii PASOK Ewangielos Wenizelos stwierdził, że w niedzielny wieczór cały kraj żył "w fałszywym przekonaniu co do faktycznych wyników wyborów" - inne rezultaty podawały sondaże exit poll, a inne dane spływały z komisji wyborczych. Szczególnie rażące błędy sondażownie popełniły w przypadku regionu Attyki, gdzie kandydatka opozycyjnej SYRIZY Rena Duru miała zwyciężyć z rezultatem ok. 29% (w jednym z badań miała nawet 31%), a ostatecznie (po przeliczeniu 99,61% głosów) zdobyła niecałe 24% - mniej niż jej macierzyste ugrupowanie ugrało w tym regionie w wyborach parlamentarnych w 2012 roku. Na sondażowe wyniki dał się w jakimś sensie "nabrać" brytyjski lewicowy dziennik "Guardian", który już w nocy dość jednoznacznie zawyrokował, że "greccy wyborcy dali czytelny sygnał, że są niezadowoleni z polityki rządu". Całą tę sytuację sarkastycznie skomentowali natomiast satyrycy konserwatywnego dziennika "Kathimerini":

Przedstawiciele pięciu ośrodków badania opinii publicznej mówią: - "W końcu dziś jesteśmy w stanie przewidzieć z dokładnością wyniki wczorajszych wyborów"

A pewnego siebie lidera opozycyjnej SYRIZY Aleksisa Tsiprasa przedstawiono następująco, oczywiście w nawiązaniu do wyników sondażowych:

Lud przemówił! Rząd przegrał! ...w sondażach exit polls

Tak czy inaczej warto zwrócić jeszcze uwagę na dobre wyniki faszyzującego Złotego Świtu, m.in. w regionie Attyki, gdzie kandydat tego ugrupowania zdobył ponad 11% głosów. Przedstawiciele partii zasiądą w 12 z 13 rad regionalnych. Złoty Świt nie traci rezonu, mimo że kilku jego posłów, w tym lider frakcji, siedzi w więzieniu.

- "Na zewnątrz idzie nam całkiem nieźle!" - mówi do swych partyjnych kolegów, a zarazem współwięźniów, szef Złotego Świtu Nikolaos Michaloliakos (rys. "K")

Obecnie grecka scena polityczna w napięciu oczekuje już nie tylko na ostateczne rezultaty wyborów samorządowych (i ich drugą turę), lecz także na wybory do parlamentu europejskiego, które będą miały charakter stricte partyjny. Pokażą one faktyczną siłę koalicji rządowej oraz jej skrajnych kontestatorów, zarówno z lewa, jak i z prawa. Jedno jest pewne już dziś - trzeba będzie bardzo uważać na wstępne wyniki głosowania podawane przez ośrodki sondażowe.

W rywalizacji stacji telewizyjnych "na wieczory wyborcze" sukces odniosła komercyjna MEGA, która zanotowała oglądalność na poziomie 16%. Kolejne trzy miejsca zajęli pozostali czołowi nadawcy komercyjni (odpowiednio: Alpha, ANT 1, Skai). Dopiero na piątym miejscu uplasowała się natomiast publiczna telewizja NERIT z wynikiem 7,6%.

SYRIZA wygra "eurowybory" w Grecji?

Przy okazji wczorajszych wyborów samorządowych w Grecji, dziennik "Wima", agencja Reuters oraz instytut badawczy Kapa Research przeprowadziły badania exit poll prognozujące wyniki zbliżającego się głosowania do parlamentu europejskiego. W reprezentatywnym badaniu wzięło udział 6 400 osób, ankieterzy zbierali dane przed lokalami wyborczymi na terenie całego kraju.

Zgodnie z przedstawionymi wynikami, rządząca Nowa Demokracja premiera Antonisa Samarasa dość wyraźnie przegra wybory "europejskie", ustępując Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) Aleksisa Tsiprasa w stosunku 22,7% : 27,4%. Stanie się tak mimo przewidywanego sumarycznego zwycięstwa ND nad SYRIZĄ we wczorajszych wyborach samorządowych (24,7% : 22,2%).

Lider SYRIZY Aleksis Tsipras już wczoraj zapowiedział, że "przyszła niedziela będzie pierwszym dniem nowej epoki". Z kolei, źródła z partii rządzącej na razie zaprzeczają, jakoby premier Samaras miał się zdecydować na "ucieczkę do przodu" i rozpisanie przyspieszonych wyborów parlamentarnych już na czerwiec. Spekulacje na ten temat pojawiły się również w związku z prognozowanym zwycięstwem kandydatki SYRIZY Reny Duru w jednym z ważnych regionów - Attyce. Cytowani przez prasę anonimowi przedstawiciele Nowej Demokracji studzą nastroje podkreślając, że wyniki większości ich kandydatów są jednak wyraźnie lepsze niż skrajnej lewicy.

Prognozowane sumaryczne wyniki wyborów samorządowych (ciemniejsze wykresy) oraz prognozowane wyniki wyborów do europarlamentu (jaśniejsze wykresy). Od góry: Nowa Demokracja (współrządzący Grecją konserwatyści), SYRIZA (opozycyjna skrajna lewica), centrolewicowa koalicja ELIA (w tym współrządząca Grecją partia PASOK) oraz Złoty Świt (opozycyjne ugrupowanie o skłonnościach faszyzujących)

Z dotychczasowych, niepełnych danych wyłania się następująca mapa samorządowej Grecji:

Nowa Demokracja dominuje w regionach zakreślonych na granatowo, SYRIZA - na różowo. W pozostałych regionach albo nie ma jeszcze wyników, albo też prowadzą kandydaci niepopierani przez główne ugrupowania (stan na godz. 2:00 czasu ateńskiego). Rysunek: "K"

Frekwencja we wczorajszych wyborach samorządowych szacowana jest na nieco ponad 60%.

niedziela, 18 maja 2014

Grecy wybierają władze samorządowe [fotorelacja]

Od siódmej rano czasu lokalnego obywatele Grecji wybierają swoich przedstawicieli do władz samorządowych. Uprawnionych do głosowania jest 9 871 733 wyborców, z których większość (5 092 262) to kobiety. Wybory odbywają się w 13 regionach (Περιφέρειες) oraz 325 okręgach (δήμοι). Do dyspozycji obywateli oddano 22 598 lokali wyborczych.

Wybory samorządowe stanowią pierwszy w tym roku poważny "test" dla koalicji rządowej dowodzonej przez premiera Antonisa Samarasa (Nowa Demokracja) i wicepremiera, szefa MSZ Ewangielosa Wenizelosa (PASOK). Aspiracje do zwycięstwa w dzisiejszym głosowaniu, a w perspektywie do przejęcia władzy w kraju zgłasza bowiem charyzmatyczny, "antysystemowy" lider Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) Aleksis Tsipras. Wstępne wyniki głosowania poznamy wieczorem (lokale wyborcze zamknięte zostaną o 19), a na razie obejrzyjmy poniższe zdjęcia.

Premier Antonis Samaras głosuje w Pilos

Premier rozmawia z dziennikarzami po oddaniu głosu

Lider opozycyjnej SYRIZY Aleksis Tsipras w swoim okręgu w Kipseli

Aleksis Tsipras rozmawia z wyborcami

Lider koalicyjnej partii PASOK, wicepremier i szef MSZ Grecji Ewangielos Wenizelos głosuje w szkole w Ambelokipi

Młodzi obywatele również biorą czynny udział w wyborach: ta dziewczyna radzi już sobie sama...

... chłopak jeszcze potrzebuje pomocy.

Niektórych kandydatów wspierają rodzice (Rena Duru, kandyduje w regionie Attyki)...

... innych zaś wspierają młodzi sztabowcy w okolicznościowych koszulkach (obecny burmistrz Salonik Janis Butaris).

Okazuje się, że nie tylko ludzie interesują się wyborami!

Niemniej, dziś to od ludzi zależy najwięcej

Nie wszędzie jest jednak duży ruch...

...trzeba więc poprzekładać papiery, aby nie usnąć z nudów.

Sporo informacji o wyborach również na ulicach...

...ale nie można powiedzieć, że wszystkie ulice żyją wyborami.

Tak czy inaczej, polityczna mapa samorządowej Grecji po dzisiejszym głosowaniu z pewnością nieco się zmieni

Fotografie: "Kathimerini", "Wima", "Skai".