Minister ds. greckich mediów publicznych Pandelis Kapsis stwierdził, że nowy nadawca publiczny (NERIT) "ruszy" oficjalnie 27 kwietnia. Kolejne opóźnienie w uruchomieniu nadawcy ma wynikać z faktu, że pewne kwestie związane z jego finansowaniem właśnie weszły w fazę "uzgodnień" z tzw. troiką.
Według najnowszych danych, NERIT ma składać się z dwóch ogólnokrajowych kanałów telewizyjnych, trzech radiowych, około 12 rozgłośni regionalnych oraz redakcji internetowej o nieokreślonej póki co strukturze. Jest to wyraźnie mniej, aniżeli w przypadku poprzedniego nadawcy ERT, który w chwili likwidacji oferował m.in. 3 kanały telewizyjne i 5 radiowych o zasięgu ogólnogreckim, do tego kanał TV satelitarnej, ok. 20 radiowych rozgłośni regionalnych oraz rozbudowany serwis internetowy, w ramach którego działały np. 3 sportowe kanały telewizyjne.
Zob. też Greckie media publiczne, czyli czeski film.
Tymczasem, przedstawiciele największej partii opozycyjnej i liderującej obecnie w sondażach lewicowej SYRIZY po raz kolejny oświadczyli, że jeśli przejmą władzę w Grecji, bezzwłocznie doprowadzą do przywrócenia systemu mediów publicznych w kształcie sprzed 11 czerwca ub. roku - krótko mówiąc, ponownie uruchomią zlikwidowany wówczas ERT. Rzecznik SYRIZY dodał, że ograniczenie skali działania mediów publicznych zostało dokonane po to, aby wzmocnić nadawców komercyjnych.
czwartek, 6 marca 2014
Telewizja OTE upomniana za "Republikę Macedonii"
Stacja telewizyjna OTE TV została "upomniana" przez grecką Narodową Radę ds. Radiofonii i Telewizji (ΕΣΡ) za to, że podczas meczu piłki nożnej pomiędzy Serbią a Macedonią (FYROM), relacjonowanego na kanale ΟΤΕ Sports4, wyświetlała grafikę zawierającą skróconą nazwę odnoszącą się do "Republiki Macedonii".
W uzasadnieniu decyzji stwierdzono, że mecz nadawany był z odtworzenia, a zatem stacja miała wszelką możliwość, aby odpowiednio wyedytować oryginalne grafiki i dostosować je do obowiązującego w Grecji prawa. Narodowa Rada przypomniała, że Grecja nie uznaje żadnego bytu państwowego pod nazwą "Republika Macedonii", a jedynie państwo pod nazwą "FYROM" ("πΓΔΜ").
Zob. też Książka o kwestii macedońskiej nagrodzona przez Akademię Ateńską.
W uzasadnieniu decyzji stwierdzono, że mecz nadawany był z odtworzenia, a zatem stacja miała wszelką możliwość, aby odpowiednio wyedytować oryginalne grafiki i dostosować je do obowiązującego w Grecji prawa. Narodowa Rada przypomniała, że Grecja nie uznaje żadnego bytu państwowego pod nazwą "Republika Macedonii", a jedynie państwo pod nazwą "FYROM" ("πΓΔΜ").
Zob. też Książka o kwestii macedońskiej nagrodzona przez Akademię Ateńską.
środa, 5 marca 2014
Greckie piosenki - kandydatki na konkurs Eurowizji 2014
Dziś w porannym programie greckiej tymczasowej telewizji publicznej (EDT) zaprezentowano cztery piosenki, spośród których 11 marca wybrana zostanie ta, która reprezentować będzie Grecję na tegorocznym konkursie Eurowizji (Eurovision).
Utwory te są już dostępne dla publiczności na internetowym kanale muzycznej telewizji MAD TV. Uwagę zwraca fakt, że do rozgrywki finałowej wytypowano dwie piosenki w języku greckim i dwie w języku angielskim. Moja osobista opinia jest taka, że tych po angielsku po prostu nie da się słuchać, koszmar ;) Natomiast te "greckie" są w miarę do przyjęcia, w szczególności jeśli chodzi o nagranie pt. "Πεταλούδα στην Αθήνα" (co można by przetłumaczyć jako "Motyl w Atenach") w wykonaniu artystki występującej pod pseudonimem Kρυσταλλία (vel Crystallia). Drugi utwór w języku greckim nosi tytuł "Κανένας Δεν Με Σταματά" ("Nikt mnie nie zatrzyma") i śpiewa go Kostas Martakis (Κώστας Μαρτάκης). Mam nadzieję, że właśnie któraś z tych dwóch piosenek zostania wybrana, grecka muzyka brzmi bowiem najlepiej wtedy, gdy także tekst napisany jest po grecku.
Ciekawostką jest fakt, że w tym roku mija 40 lat od pierwszego występu greckich artystów w konkursie Eurowizji. Z tej okazji na gali 11 marca pojawi się wielu wykonawców, którzy w przeszłości reprezentowali Grecję w tym konkursie. Zobaczmy zatem, jak wyglądał ów historyczny, pierwszy grecki występ w 1974 roku - piosenka nosiła na wskroś grecki tytuł "Κρασί, θάλασσα και τ'αγόρι μου" (czyli "Wino, morze i mój chłopak"), a śpiewała Marinella. No i to buzuki... :)
Utwory te są już dostępne dla publiczności na internetowym kanale muzycznej telewizji MAD TV. Uwagę zwraca fakt, że do rozgrywki finałowej wytypowano dwie piosenki w języku greckim i dwie w języku angielskim. Moja osobista opinia jest taka, że tych po angielsku po prostu nie da się słuchać, koszmar ;) Natomiast te "greckie" są w miarę do przyjęcia, w szczególności jeśli chodzi o nagranie pt. "Πεταλούδα στην Αθήνα" (co można by przetłumaczyć jako "Motyl w Atenach") w wykonaniu artystki występującej pod pseudonimem Kρυσταλλία (vel Crystallia). Drugi utwór w języku greckim nosi tytuł "Κανένας Δεν Με Σταματά" ("Nikt mnie nie zatrzyma") i śpiewa go Kostas Martakis (Κώστας Μαρτάκης). Mam nadzieję, że właśnie któraś z tych dwóch piosenek zostania wybrana, grecka muzyka brzmi bowiem najlepiej wtedy, gdy także tekst napisany jest po grecku.
Ciekawostką jest fakt, że w tym roku mija 40 lat od pierwszego występu greckich artystów w konkursie Eurowizji. Z tej okazji na gali 11 marca pojawi się wielu wykonawców, którzy w przeszłości reprezentowali Grecję w tym konkursie. Zobaczmy zatem, jak wyglądał ów historyczny, pierwszy grecki występ w 1974 roku - piosenka nosiła na wskroś grecki tytuł "Κρασί, θάλασσα και τ'αγόρι μου" (czyli "Wino, morze i mój chłopak"), a śpiewała Marinella. No i to buzuki... :)
wtorek, 4 marca 2014
Grecka prasa szeroko o napiętej sytuacji na Krymie
Wtorkowe wydania greckiej prasy w sporej części poświęcone zostały Ukrainie, w szczególności "zimnowojennej" sytuacji na Krymie. Jako że w poniedziałek greckie dzienniki nie ukazały się, dzisiejsze materiały są wyjątkowo obfite.
Nie bez kozery użyłem pojęcia "zimna wojna". Właśnie w ten sposób określa rozgrywki mocarstw o Krym "Ta Nea". Pismo w bloku zatytułowanym "Nowa zimna wojna" przytomnie zauważa, że Rosjanie przejęli kontrolę nad Krymem mimo sprzeciwów Zachodu, co najlepiej świadczy o "skuteczności" tychże sprzeciwów. Gazeta zwraca także uwagę na załamanie kursu rosyjskiej waluty i wzrost ceny ropy naftowej na światowych giełdach.
"Putin ignoruje Zachód i szybko idzie naprzód" - to z kolei wniosek redakcji gazety "Ethnos", która swój główny tekst tytułuje "Demonstracja siły na Krymie". Redakcja informuje ponadto o ekonomicznym wymiarze konfliktu na Krymie.
"Kontra News", czyli gazeta, która uczciwie deklaruje, że jest "przeciw wszystkim i wszystkiemu", pisze, że Putin zajął Krym bez jednego wystrzału dzięki sprawnej akcji swoich "wilkołaków" [sic!], a Merkel i Obama znaleźli się w "sytuacji bez żadnego wyjścia". Redakcja zwraca też uwagę, że działania Rosji na Krymie i szerzej na Ukrainie w coraz większym stopniu będą wpływać także na sytuację w Grecji, która zajmuje "strategiczne położenie" w tym regionie świata.
"Efimerida ton syntakton" określa rozgrywkę między Rosją a Zachodem mianem "igrania z ogniem", pisząc, że obie strony "obrzucają się wzajemnymi oskarżeniami" o zaognianie sytuacji.
Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi tabloidowe pismo "Eleftheri ora", które przypomina przepowiednię "rosyjskich szamanów" z 2011 roku, zgodnie z którą po olimpiadzie w Soczi miało dojść... do wybuchu III wojny światowej.
Zob. też Podzielona Ukraina, podzielony Cypr?
Nie bez kozery użyłem pojęcia "zimna wojna". Właśnie w ten sposób określa rozgrywki mocarstw o Krym "Ta Nea". Pismo w bloku zatytułowanym "Nowa zimna wojna" przytomnie zauważa, że Rosjanie przejęli kontrolę nad Krymem mimo sprzeciwów Zachodu, co najlepiej świadczy o "skuteczności" tychże sprzeciwów. Gazeta zwraca także uwagę na załamanie kursu rosyjskiej waluty i wzrost ceny ropy naftowej na światowych giełdach.
![]() |
| "Ta Nea", 4 III 2014 r. |
"Putin ignoruje Zachód i szybko idzie naprzód" - to z kolei wniosek redakcji gazety "Ethnos", która swój główny tekst tytułuje "Demonstracja siły na Krymie". Redakcja informuje ponadto o ekonomicznym wymiarze konfliktu na Krymie.
![]() |
| "Ethnos", 4 III 2014 r. |
"Kontra News", czyli gazeta, która uczciwie deklaruje, że jest "przeciw wszystkim i wszystkiemu", pisze, że Putin zajął Krym bez jednego wystrzału dzięki sprawnej akcji swoich "wilkołaków" [sic!], a Merkel i Obama znaleźli się w "sytuacji bez żadnego wyjścia". Redakcja zwraca też uwagę, że działania Rosji na Krymie i szerzej na Ukrainie w coraz większym stopniu będą wpływać także na sytuację w Grecji, która zajmuje "strategiczne położenie" w tym regionie świata.
![]() |
| "Kontra News", 4 III 2014 r. |
"Efimerida ton syntakton" określa rozgrywkę między Rosją a Zachodem mianem "igrania z ogniem", pisząc, że obie strony "obrzucają się wzajemnymi oskarżeniami" o zaognianie sytuacji.
![]() |
| I Efimerida ton syntakton", 4 III 2014 r. |
Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi tabloidowe pismo "Eleftheri ora", które przypomina przepowiednię "rosyjskich szamanów" z 2011 roku, zgodnie z którą po olimpiadzie w Soczi miało dojść... do wybuchu III wojny światowej.
![]() |
| "Eleftheri ora", 4 III 2014 r. |
Zob. też Podzielona Ukraina, podzielony Cypr?
Dziennik "Eleftherotipija" nie pojawił się w kioskach
Kłopoty finansowe greckich mediów z reguły są skrzętnie ukrywane przez ich właścicieli. Czasem jednak zdarza się tak, że z przyczyn "obiektywnych" nie ma możliwości ich zatuszowania i dochodzi do iście Kazantzakisowej "pięknej katastrofy".
Taka właśnie sytuacja dotknęła popularny lewicowy dziennik "Eleftherotipija" (Ελευθεροτυπία), który nie ukazał się dziś w wersji papierowej. Wydawca informuje o tym na swojej stronie internetowej, uzasadniając to "kłopotami technicznymi" i zapewniając, że jutro gazeta będzie już dostępna w kioskach.
Tymczasem, z doniesień medialnych wynika, że wczoraj wieczorem wydawca pisma Charis Ikonomopulos poinformował dziennikarzy gazety, że wtorkowe wydanie nie ukaże się drukiem, ponieważ... zabrakło papieru. Kontrahent nie dostarczył kolejnej partii papieru, gdyż poprzednia dostawa nie została jeszcze spłacona. Warto dodać, że pracownicy dziennika również otrzymują swe wynagrodzenia - powiedzmy - nieregularnie.
Nie są to pierwsze poważne kłopoty tego pisma. W 2012 roku nie ukazywało się ono przez dłuższy czas, zanosiło się, że tytuł definitywnie upadł, jednak w końcu udało się wznowić jego wydawanie.
***
A na pierwszej stronie wydania internetowego "Niewypowiedziana wojna na Krymie". W związku z napiętą sytuacją na Ukrainie, gazeta podaje też ciekawe informacje o ruchach amerykańskiej floty wojennej w okolicach portu w Pireusie - m.in. w piątek oczekiwane są tu dwa lotniskowce US Navy: USS George H. W. Bush i USS Philippine Sea.
Taka właśnie sytuacja dotknęła popularny lewicowy dziennik "Eleftherotipija" (Ελευθεροτυπία), który nie ukazał się dziś w wersji papierowej. Wydawca informuje o tym na swojej stronie internetowej, uzasadniając to "kłopotami technicznymi" i zapewniając, że jutro gazeta będzie już dostępna w kioskach.
![]() |
| Internetowe wydanie dziennika "Eleftherotipija" z informacją o problemach technicznych. 4 III 2014 |
Tymczasem, z doniesień medialnych wynika, że wczoraj wieczorem wydawca pisma Charis Ikonomopulos poinformował dziennikarzy gazety, że wtorkowe wydanie nie ukaże się drukiem, ponieważ... zabrakło papieru. Kontrahent nie dostarczył kolejnej partii papieru, gdyż poprzednia dostawa nie została jeszcze spłacona. Warto dodać, że pracownicy dziennika również otrzymują swe wynagrodzenia - powiedzmy - nieregularnie.
Nie są to pierwsze poważne kłopoty tego pisma. W 2012 roku nie ukazywało się ono przez dłuższy czas, zanosiło się, że tytuł definitywnie upadł, jednak w końcu udało się wznowić jego wydawanie.
***
A na pierwszej stronie wydania internetowego "Niewypowiedziana wojna na Krymie". W związku z napiętą sytuacją na Ukrainie, gazeta podaje też ciekawe informacje o ruchach amerykańskiej floty wojennej w okolicach portu w Pireusie - m.in. w piątek oczekiwane są tu dwa lotniskowce US Navy: USS George H. W. Bush i USS Philippine Sea.
niedziela, 2 marca 2014
Szef greckiego MSZ w Kijowie
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Grecji Ewangelos Wenizelos przybył dziś do Kijowa, gdzie spotkał się m.in. z przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy i pełniącym obowiązki prezydenta Ołeksandrem Turczynowem oraz szefem dyplomacji tego kraju Andrijem Deszczycją. Wenizelos stwierdził, że spotkania te "pozwoliły mu lepiej zrozumieć całą sytuację".
Grecja, zarówno jako kraj przewodniczący Radzie Unii Europejskiej, jak i samodzielny podmiot wspiera terytorialną niepodzielność i niepodległość Ukrainy oraz zwierzchność państwa ukraińskiego nad całym jego terytorium, w zgodzie z prawem międzynarodowym.
Szef greckiej dyplomacji poinformował, że Grecja popiera tymczasowy ukraiński rząd jedności narodowej w jego dążeniach do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności we wszystkich zakątkach kraju. Wenizelos wyraził też zadowolenie, że ukraiński rząd z życzliwością odnosi się do kwestii bezpieczeństwa mniejszości greckiej w okolicach Mariupolis i innych częściach kraju.
Ewangelos Wenizelos zwrócił ponadto uwagę, że obok napiętej sytuacji polityczno-wojskowej bardzo ważna jest też sprawa ustabilizowania gospodarki Ukrainy. Można stwierdzić, że kto jak kto, ale w tej kwestii Grecja chyba najlepiej spośród wszystkich państw UE jest w stanie zrozumieć trudności, przed którymi już teraz stoi Kijów, a które szybko nie ustąpią, a wręcz może dojść do ich zaostrzenia. Wenizelos zadeklarował Turczynowowi, że będzie działał na arenie międzynarodowej na rzecz zaangażowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych instytucji finansowych w pomoc gospodarczą dla Ukrainy, zaś Grecja dzielić się będzie z Kijowem wszelkimi swoimi doświadczeniami w walce z zapaścią ekonomiczną.
Grecki minister wyraził także zadowolenie, że tymczasowy rząd Ukrainy potwierdził wybór "europejskiego kierunku" dla swojego kraju oraz że robi co w jego mocy, aby nie zaogniać napięcia w stosunkach z Rosją, co jest w tej chwili sprawą kluczową dla znalezienia wyjścia z sytuacji, która dotyczy nie tylko tego regionu, ale "też, powiedziałbym, ogólnoeuropejskiej i światowej stabilizacji".
![]() |
| Ołeksandr Turczynow i Ewangelos Wenizelos w Kijowie, 2 III 2014 r. (fot. ΥΠΕΞ) |
Grecja, zarówno jako kraj przewodniczący Radzie Unii Europejskiej, jak i samodzielny podmiot wspiera terytorialną niepodzielność i niepodległość Ukrainy oraz zwierzchność państwa ukraińskiego nad całym jego terytorium, w zgodzie z prawem międzynarodowym.
Szef greckiej dyplomacji poinformował, że Grecja popiera tymczasowy ukraiński rząd jedności narodowej w jego dążeniach do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności we wszystkich zakątkach kraju. Wenizelos wyraził też zadowolenie, że ukraiński rząd z życzliwością odnosi się do kwestii bezpieczeństwa mniejszości greckiej w okolicach Mariupolis i innych częściach kraju.
![]() |
| Ewangelos Wenizelos na lotnisku w Mariupolis, 2 III 2014 r. (fot. ΥΠΕΞ) |
Ewangelos Wenizelos zwrócił ponadto uwagę, że obok napiętej sytuacji polityczno-wojskowej bardzo ważna jest też sprawa ustabilizowania gospodarki Ukrainy. Można stwierdzić, że kto jak kto, ale w tej kwestii Grecja chyba najlepiej spośród wszystkich państw UE jest w stanie zrozumieć trudności, przed którymi już teraz stoi Kijów, a które szybko nie ustąpią, a wręcz może dojść do ich zaostrzenia. Wenizelos zadeklarował Turczynowowi, że będzie działał na arenie międzynarodowej na rzecz zaangażowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych instytucji finansowych w pomoc gospodarczą dla Ukrainy, zaś Grecja dzielić się będzie z Kijowem wszelkimi swoimi doświadczeniami w walce z zapaścią ekonomiczną.
Grecki minister wyraził także zadowolenie, że tymczasowy rząd Ukrainy potwierdził wybór "europejskiego kierunku" dla swojego kraju oraz że robi co w jego mocy, aby nie zaogniać napięcia w stosunkach z Rosją, co jest w tej chwili sprawą kluczową dla znalezienia wyjścia z sytuacji, która dotyczy nie tylko tego regionu, ale "też, powiedziałbym, ogólnoeuropejskiej i światowej stabilizacji".
Wenizelos dotarł do Mariupolis na Ukrainie
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Grecji Ewangelos Wenizelos dotarł do ukraińskiego miasta Mariupolis nad Morzem Azowskim, gdzie spotkał się z przedstawicielami społeczności greckiej na Ukrainie. Minister zapewnił ukraińskich Greków, że władze w Atenach uruchomiły wszelkie dostępne środki, "i krajowe, i europejskie", aby zapewnić im "ochronę i bezpieczeństwo w tych trudnych chwilach, w których się znaleźli".
Wenizelos odniósł się też w szerszy sposób do problemów greckiej diaspory na Ukrainie. "Choć dziś nie jest najlepszy moment, aby o tym mówić, zapewniam was, że znane nam są problemy diaspory związane choćby z edukacją szkolną, czy też akademicką. Dostaję wasze listy, prośby, postulaty, robimy wszystko, co w naszej mocy, aby każda grecka rodzina w Mariupolis i na całej Ukrainie mogła realizować swoje potrzeby w zakresie edukacji, czy też kultury. Pragnę także dodać, że grecki rząd i odnośne instytucje państwa są po waszej stronie".
W tej chwili minister Wenizelos jest w drodze (lub już dotarł) do Kijowa, gdzie będzie rozmawiał m.in. z pełniącym obowiązki prezydenta Ukrainy, premierem oraz ministrem spraw zagranicznych tego kraju.
***
Tymczasem greccy komuniści z Komunistycznej Partii Grecji, niczym rasowi "pożyteczni idioci", oświadczyli dziś ustami swego sekretarza generalnego Dimitrisa Kutsubasa, że Grecja nie powinna "w żaden sposób angażować się" w amerykańskie i europejskie plany działań wobec sytuacji na Ukrainie. Kutsubas zakończył: "Kapitalistyczny kryzys i imperialne wojny to jedno i to samo. NATO i Unia Europejska po raz kolejny działają zaczepnie, mieszając się w wewnętrzne sprawy Ukrainy i wspierając między innymi nazistowskie [sic!] ugrupowania, aby realizować swoje geopolityczne plany".
***
Żeby nie było tak, że niniejszy wpis zakończyłem powyższym smutnym - nie waham się użyć tych słów - komunistycznym bełkotem, spójrzmy na poniższy filmik: jest to zapis fragmentu festiwalu kultury greckiej w Mariupolis z 2013 roku, ukraińska Greczynka Walentyna Kosiakowa wykonuje przyjemną dla ucha piosenkę pt. "Błękitne", opowiadającą o "błękitnych jak Morze Egejskie snach na greckich wyspach". Ku pokrzepieniu serc miejscowych Ukraińców, Greków i innych narodów.
Wenizelos odniósł się też w szerszy sposób do problemów greckiej diaspory na Ukrainie. "Choć dziś nie jest najlepszy moment, aby o tym mówić, zapewniam was, że znane nam są problemy diaspory związane choćby z edukacją szkolną, czy też akademicką. Dostaję wasze listy, prośby, postulaty, robimy wszystko, co w naszej mocy, aby każda grecka rodzina w Mariupolis i na całej Ukrainie mogła realizować swoje potrzeby w zakresie edukacji, czy też kultury. Pragnę także dodać, że grecki rząd i odnośne instytucje państwa są po waszej stronie".
W tej chwili minister Wenizelos jest w drodze (lub już dotarł) do Kijowa, gdzie będzie rozmawiał m.in. z pełniącym obowiązki prezydenta Ukrainy, premierem oraz ministrem spraw zagranicznych tego kraju.
***
Tymczasem greccy komuniści z Komunistycznej Partii Grecji, niczym rasowi "pożyteczni idioci", oświadczyli dziś ustami swego sekretarza generalnego Dimitrisa Kutsubasa, że Grecja nie powinna "w żaden sposób angażować się" w amerykańskie i europejskie plany działań wobec sytuacji na Ukrainie. Kutsubas zakończył: "Kapitalistyczny kryzys i imperialne wojny to jedno i to samo. NATO i Unia Europejska po raz kolejny działają zaczepnie, mieszając się w wewnętrzne sprawy Ukrainy i wspierając między innymi nazistowskie [sic!] ugrupowania, aby realizować swoje geopolityczne plany".
***
Żeby nie było tak, że niniejszy wpis zakończyłem powyższym smutnym - nie waham się użyć tych słów - komunistycznym bełkotem, spójrzmy na poniższy filmik: jest to zapis fragmentu festiwalu kultury greckiej w Mariupolis z 2013 roku, ukraińska Greczynka Walentyna Kosiakowa wykonuje przyjemną dla ucha piosenkę pt. "Błękitne", opowiadającą o "błękitnych jak Morze Egejskie snach na greckich wyspach". Ku pokrzepieniu serc miejscowych Ukraińców, Greków i innych narodów.
Wenizelos odwiedzi ukraińskich Greków
Jak podaje grecki MSZ, szef tego resortu, zarazem wicepremier rządu Grecji Ewangelos Wenizelos ma dziś przybyć na Ukrainę. W pierwszej kolejności spotka się z przedstawicielami Greków ukraińskich w mieście Mariupolis nad Morzem Azowskim, gdzie znajduje się jedna z największych "kolonii" diaspory greckiej na Ukrainie. Później Wenizelos ma pojawić się w Kijowie i spotkać się z władzami ukraińskimi.
Greckie źródła szacują liczebność diaspory greckiej na Ukrainie na ok. 150 tysięcy, w większości są to Grecy zrusyfikowani. Zarazem jednak wspólnota ukraińskich Greków, działająca w 105 oficjalnie zarejestrowanych stowarzyszeniach, stara się "odtwarzać" własną tożsamość narodową, m.in. poprzez rozbudowę szkolnictwa greckiego dla dzieci, a także studia akademickie z zakresu filologii nowogreckiej, które prowadzone są w Mariupolis, Kijowie, Lwowie oraz Symferopolu.
![]() |
| Mariupolis (fot. Google) |
Greckie źródła szacują liczebność diaspory greckiej na Ukrainie na ok. 150 tysięcy, w większości są to Grecy zrusyfikowani. Zarazem jednak wspólnota ukraińskich Greków, działająca w 105 oficjalnie zarejestrowanych stowarzyszeniach, stara się "odtwarzać" własną tożsamość narodową, m.in. poprzez rozbudowę szkolnictwa greckiego dla dzieci, a także studia akademickie z zakresu filologii nowogreckiej, które prowadzone są w Mariupolis, Kijowie, Lwowie oraz Symferopolu.
sobota, 1 marca 2014
Podzielona Ukraina, podzielony Cypr?
Wraz ze wzmożeniem niepokojów na Krymie grecka prasa omawia m.in. kwestię ewentualnego rozpadu Ukrainy i "mało aktywnej" polityki światowych mocarstw (w tym UE) w tej sprawie. Na pierwszej stronie pisma "To Paron" pojawia się quasi-satyryczny rysunek, przedstawiający żołnierza będącego uosobieniem wielkich mocarstw i organizacji międzynarodowych na tle mapki podzielonego Cypru, podpisanej... "północna Ukraina, południowa Ukraina". Żołnierz ów mówi: "No i gdzie niby teraz dostrzegacie jeszcze problem podzielonego Cypru?".
Sugestia, jakoby ewentualna zmiana międzynarodowego statusu Krymu (lub innych części Ukrainy) miała zniwelować szanse na rozwiązanie kwestii cypryjskiej (w kierunku zjednoczenia wyspy) jest aż nadto wyraźna.
Zob. też Cypr Północny na meczu Ligi Mistrzów.
Pozostając jeszcze przy rysunkowych komentarzach, odnoszących się do gry mocarstw w sprawie Ukrainy, warto zajrzeć do opiniotwórczego dziennika "Kathimerini". Rysownik tego pisma również koncentruje się na niebezpieczeństwie podziału państwa, będącego wynikiem owej rozgrywki...
Niemniej, dopiero "wydarzenia krymskie" zaczęły u greckich publicystów w większym stopniu budzić pewne skojarzenia i odniesienia do kwestii cypryjskiej.
![]() |
| Fragment pierwszej strony "To Paron", data wydania: 2 III 2014 r. |
Sugestia, jakoby ewentualna zmiana międzynarodowego statusu Krymu (lub innych części Ukrainy) miała zniwelować szanse na rozwiązanie kwestii cypryjskiej (w kierunku zjednoczenia wyspy) jest aż nadto wyraźna.
Zob. też Cypr Północny na meczu Ligi Mistrzów.
Pozostając jeszcze przy rysunkowych komentarzach, odnoszących się do gry mocarstw w sprawie Ukrainy, warto zajrzeć do opiniotwórczego dziennika "Kathimerini". Rysownik tego pisma również koncentruje się na niebezpieczeństwie podziału państwa, będącego wynikiem owej rozgrywki...
![]() |
| "Kathimerini", 22 II 2014 r. |
![]() |
| "Kathimerini", 25 II 2014 r. |
Niemniej, dopiero "wydarzenia krymskie" zaczęły u greckich publicystów w większym stopniu budzić pewne skojarzenia i odniesienia do kwestii cypryjskiej.
Kwestia abonamentu na greckie media publiczne w Sądzie Administracyjnym
Związek zawodowy ΠΟΣΠΕΡΤ, zrzeszający część pracowników dawnych mediów publicznych ERT, szybko otrząsnął się z ostatniej porażki przed Sądem Administracyjnym Grecji i już złożył tam kolejny wniosek.Tym razem dotyczy on stwierdzenia niezgodności z prawem obowiązku wnoszenia od początku stycznia 2014 roku abonamentu na nowego nadawcę publicznego NERIT.
Według wnioskodawców, w przypadku obecnie płaconej przez obywateli - wraz z rachunkami za energię elektryczną - daniny, mamy do czynienia raczej z nowym podatkiem, aniżeli z abonamentem na rzecz mediów publicznych. Skarżący podnoszą bowiem, że nie istnieje żadna logiczna korelacja między wysokością tej daniny a ofertą programową, którą w zamian otrzymywaliby słuchacze i widzowie NERIT (czy też istniejącej obecnie przejściowej telewizji publicznej EDT). Związkowcy przypominają też, iż w przeszłości miesięczny abonament wnoszony na rzecz ERT był niewiele większy niż obecnie (4,24 euro dawniej wobec 3 euro obecnie), a oferta programowa była nieporównywalnie szersza i bardziej zróżnicowana.
Zob. też Media publiczne w Grecji będą finansowane poprzez abonament.
Według wnioskodawców, w przypadku obecnie płaconej przez obywateli - wraz z rachunkami za energię elektryczną - daniny, mamy do czynienia raczej z nowym podatkiem, aniżeli z abonamentem na rzecz mediów publicznych. Skarżący podnoszą bowiem, że nie istnieje żadna logiczna korelacja między wysokością tej daniny a ofertą programową, którą w zamian otrzymywaliby słuchacze i widzowie NERIT (czy też istniejącej obecnie przejściowej telewizji publicznej EDT). Związkowcy przypominają też, iż w przeszłości miesięczny abonament wnoszony na rzecz ERT był niewiele większy niż obecnie (4,24 euro dawniej wobec 3 euro obecnie), a oferta programowa była nieporównywalnie szersza i bardziej zróżnicowana.
Zob. też Media publiczne w Grecji będą finansowane poprzez abonament.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











